Aldona Orman w Szczęśliwej Siódemce

15 grudnia 2025 roku aktorka Aldona Orman odwiedziła kawiarnie „Szczęśliwa siódemka”, aby opowiedzieć o swoich przodkach, karierze i pracy na planie serialu „Klan” i w teatrze. Spotkanie prowadziła Aldona Wleklak. Na końcu każdy mógł zrobić sobie zdjęcie z artystką i porozmawiać kuluarowo

Charytatywnie dla domu w Skolimowie

14 grudnia już po raz 15-ty odbyła się akcja charytatywna „Od serca do serca”, na której zbierano m.in. fundusze na Dom Weteranów Scen Polskich w  Skolimowie. Organizatorami byli Bogusława Skwarna, prawnuczka założyciela tego miejsca dla artystów oraz Agnieszka Michalczyk z Fundacji Marii Kazimiery. W Warszawskim Domu Technika zorganizowano bogaty program artystyczny.

Był pokaz mody sukien balowych projektantki Żanny Moryson, w którym wystąpiły znane kobiety biznesu i świata aktorskiego. Wśród nich świetnie bawiła się Halina Rowicka, słynna Ewa Talar z serialu „Dom”.

Na imprezie wystąpił też chór z liceum im. Jana Sobieskiego w Warszawie, odbył się pokaz kapeluszy Agnieszki Jaworskiej, a wśród modelek aktorka Sylwia Najah. Gościem specjalnym była legendarna primadonna Teatru Wielkiego, 91-letnia Ryszarda Gozdowska. Tancerka baletowa mieszka tam już od 16 lat i powtarza, że spędza tam cudowny czas ze swoimi koleżankami i kolegami.

Najważniejsza była licytacja obrazów, sukni, wyjątkowych książek i innych ciekawych rzeczy. Prowadził to energicznie i z wielkim zapałem dawno niewidziany aktor Władysław Grzywna. Zaśpiewał też kilka piosenek dla zebranych gości. Udało się pozyskać pokaźną kwotę. Pieniądze pójdą na dom w Skolimowie, dom dziecka w Brodnicy i na osoby w kryzysie bezdomności.

             

Laura Breszka na wykładzie „Jak szukamy przodków”?

3 grudnia 2025 roku odbyły warsztaty pt. „Jak szukamy przodków” w Domu Kultury „Praga” w Warszawie. Wykład zrobiła Aldona Wleklak, autorka trygologi „Saga niewoli”. Opowiedziała, jak sama zbierała materiały o swoich krewnych do książki. Potem zebranym udostępniła potrzebne strony internetowe, gdzie mogliby znaleźć swoich przodków. Aktorka Laura Breszka przeczytała dwa fragmenty z „Sagi niewoli”. Zachęcono wszystkich, aby opowiedzieli też swoje historie rodzinne


Anna Iberszer w kawiarni „Szczęśliwa siódemka”

Pod koniec października 2025 roku Anna Iberszer, aktorka i tancerka odwiedziła kawiarnie „Szczęśliwa siódemka” w Pruszkowie. Pracują tam tylko osoby niepełnosprawne. Opowiedziała ona o swoich przodkach. Jej dziadek walczył pod Monte Cassino i tam poznał swoją włoską żonę. Razem z nim i w ciąży przyjechała do Polski. Tutaj spędziła całe swoje życie. Aktorka opowiedziała o swojej karierze zawodowej i zaprosiła na spektakle, w których obecnie występuje. Gra również w serialu „Uzdrowisko”. Potem odbyły się rozmowy indywidualne i wspólne zdjęcia.




Spotkanie z Powstańcami Warszawskimi

7 października odbyło się spotkanie w Domu Powstańców Warszawskich na Nowolipie 12, gdzie w ciągu dnia przebywają byli uczestnicy tego zrywu bohaterskiego. Pojechaliśmy tam, aby Aldona Wleklak, autorka Sagi Niewoli zrobiła wykład „Jak szukamy przodków”, a aktorka Magdalena Waligórska przeczytała dwa fragmenty powieści historycznej. Potem uczestnicy tego wydarzenia sami opowiadali swoje historię. Pan Stefan zwierzył się, że w mieszkaniu jego rodziców odbywały się tajne  spotkania, gdzie na pianinie grali tylko Chopina, który był w tym czasie zakazany.

Dom Powstańców Warszawskich jest miejscem dziennego pobytu, przestrzenią odpoczynku, relaksu, wspólnego spędzania czasu oraz spotkań międzypokoleniowych.

Powstańcy Warszawscy mogą tu:

• zjeść ciepły posiłek,
• skorzystać z zajęć usprawniania ruchowego,
• wziąć udział w wydarzeniach kulturalnych.

Budujemy społeczność międzypokoleniową, która wzajemnie się wspiera, umacnia i kultywuje pamięć.
Dom Powstańców Warszawskich to miejsce promowania ważnych wartości, spotkań edukacyjnych dla dzieci i młodzieży – często wzruszających dla obu stron.
Organizowane są tu koncerty, wykłady, wspomnienia, indywidualne wywiady, tak by przekazywać wiedzę o Powstaniu Warszawskim.

To następna nasza akcja #zatrzymajwspomnieniabliskich



Wykład dla seniorów w Warszawa-Włochy

W dniu 17 września odbył się wykład „Jak szukamy przodków”? w wykonaniu autorki książki „Saga niewoli” w Domu Kultury „Włochy” dla Uniwersytetu III wieku. Zebrani seniorzy mogli dowiedzieć się na jakich stronach internetowych poszukać swoich krewnych. Potem aktorka Magdalena Waligórska przeczytała trzy fragmenty książki „Saga niewoli”. Potem publiczność żywo komentowały i dodawały swoje historie o przodkach na tym spotkaniu.

Piknik w Wilkowicach

7 września 2025 roku odbył się już po raz kolejny Piknik „Dawno temu na wsi” w miejscowości Wilkowice koło Leszna. To już tradycja, gdzie spotykają się wszystkie pokolenia, aby zobaczyć pokazy tańca ludowego, akrobatykę w wykonaniu miejscowych dzieci. Można przejechać się bryczką, zobaczyć jak nasi przodkowie mieszkali 100 lat temu na wsi. Jest kuchnia, pokój, ale i zakład kowala. Można spróbować jadła, które ugotowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Są placki, ale i gulasz, chleb ze smalcem. Inne pani prezentują, jak się robiło pranie dawno temu na wsi. Panowie koszą zboże i są wykopki, gdzie zbierane są pyrki.  W tym klimacie nie mogło zabraknąć autorki książki „Saga niewoli”, która opowiadała o tym, jak żyli jej krewni wiele lat temu na tych terenach. W Wilkowicach mieszkał i pracował jeden z jej krewnych.





Spotkanie w bibliotece w Lesznie

5 września 2025 roku odbyło się spotkanie w Bibliotece Miejskiej im. Stanisława Grochowiaka w Lesznie. Podczas tego wydarzenia dla czytelników tego miejsca kultury autorka „Sagi niewoli” opowiedziała, jak zdobyła informacje na temat swoich przodków, którzy mieszkali w Radomicku, ale w Lesznie. Dzięki stronom w internecie zdobyła informacje i mogła napisać powieść historyczną o swoich krewnych zaczynąjąc od 1874 roku do 1960. Przeczytano też fragmenty z tej książki dotyczącego tego, co działa się w czasie drugiej wojny światowej w Lesznie. Autorka, Aldona Wleklak  wspomniała o patronie tej biblioteki Stanisławie Grochowiaku, którego jej rodzina znała. Potem uczestnicy tego spotkania opowiadali historie o swoich przodkach.





Piknik piłkarski z dziećmi i gwiazdami

W czerwcu odbyła się kolejna edycja turnieju piłkarskiego „Serduszko CUP”.  Do boju stanęło 28 drużyn w pięciu kategoriach wiekowych – łącznie 216 zawodników.

Nagrody w każdej kategorii otrzymywały pierwsze trzy miejsca.

Jak co roku turniej zwieńczony został meczem, w którym swoje umiejętności piłkarskie zaprezentowali dorośli, by okazać wsparcie dla tej inicjatywy.  W grupie Przyjaciół Serduszka pojawili się m.in. Aleks Mackiewicz znany serialu Gliniarze, Adrian Nkwamu – z Top Model i I-vice Mister Polski, influencer Jan Pyrek czy aktor Igor Paszczyk m.in. Z filmu „Pani od polskiego”. W meczu uczestniczyli również przedstawiciele firm współpracujących z „Serduszkiem” – OKAM czy Equinix, oraz przedstawiciele NGO Katarzyna Adamska Dutkiewicz (przewodnicząca DKDS Praga Północ) oraz Piotr Stryczyński. Nowym zawodnikiem drużyny Przyjaciół był również Profesor Tadeusz Issat Kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii z Instytutu Matki i Dziecka. Na boisku zmierzyli się m.in. z urzędnikami w barwach których grał Wojewoda Mazowiecki Mariusz R. Frankowski, Jacek Wiśnicki – Wiceprezydent m.st. Warszawy, wicedyrektor Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej Mariusz Budziszewski oraz debiutująca w kadrze Urzędu Wiceministra w Kancelarii Senatu Magda Zdyra a także gospodyni z Urząd Dzielnicy Praga-Północ m.st. Warszawy Anna Tomaszewska – Wiceburmistrzyni Dzielnicy Praga-Północ m.st. Warszawy i Naczelnik Wydziału Sportu Krzysztof Celiński. Jak co roku grali również Pełnomocnik Prezydenta ds. Rewitalizacji Jacek Grunt-Mejer i Arkadiusz Kuranowski z TBS Warszawa Południe Maciej Wójtowicz – Zastępca Burmistrza Dzielnicy Bemowo. Po stronie Urzędu grali również radni Patryk Milewski i Krzysztof Michalski – Radny dla Pragi Paweł Tyburc a także ekipa z Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

Tegoroczne rozgrywki cieszyły się niezwykłym powodzeniem wśród kibiców – na trybunach zasiadli sympatycy piłki nożnej, rodzice i opiekunowie dzieci, koledzy i koleżanki graczy. Z trybun do boju zagrzewała również Posłanka Dorota Łoboda, która wspólnie z Prezeską Serduszka i Kamilem Dudkiem z Fundacja Legii Warszawa wręczała nagrody i medale zwycięskim drużynom.

W trakcie meczu graczy odwiedziła również Gabriela Szustek – Burmistrz Dzielnicy Praga-Północ, odczytany został również list od Wiceministry Aleksandra Gajewska.

O przysmaki graczy, kibiców i gości zadbali min wolontariusze z PURO Hotels, którzy dzielnie wykorzystali produkty otrzymane od Kropla Beskidu Piekarnie Cukiernie Putka Fundacja Rozwoju Społecznego Uskrzydlamy Carrefour Rodowita z Roztocza.

Nagrody w tym roku ufundowały:

Mattel ROBYG E. Wedel E.ON Polska OKAM Fundacja Legii Galeria Wileńska REVOLUME 2020 Victoria Dom S.A.

Za aktywności sportowe i animacje odpowiadali wolontariusze z WITC: The International Running & Triathlon Community in Poland oraz Instytut Matki i Dziecka i B-Challenge

Za pomoc w promocji dziękujemy Havas Media Group i Franciszek Płóciennik

Projekt jak i w latach poprzednich był współfinansowany przez Urząd Dzielnicy Praga-Północ m.st. Warszawy.

Fundacja Dobre Słowo zaprosiła znane gwiazdy na mecz.

Autor Mateusz Mazur

Piknik charytatywny dla Agnieszki

Piknik charytatywny dla Agi – razem walczymy o jej życie odbył się na terenie Gminy Michałowice. Urząd objął patronat nad tym wydarzeniem.

Agnieszka Zwierzchowska to żona i mama trzech nastoletnich synów. Kobieta zmaga się z rakiem piersi z przerzutami, który odkryto w lutym 2024 roku. Kluczowe leczenie w tym przypadku jest podawanie leku, który nie jest refundowany dla wszystkich chorych.

-Nazywa się Verzenios i jest refundowany w większości państw Europy. U nas tylko dla bardzo wąskiego grona pań, które muszą spełniać określone warunki. Znalazłam się na granicy, bo kobieta, która ma cztery zajęte węzły chłonne już się kwalifikuje, a ja mam trzy. Guz musi być powyżej pięciu centymetrów, a u mnie było 4,8. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że mogło dojść do przerzutów, a ten lek to niweluje. Są badania, które potwierdzają, że wręcz znikają przerzuty po jego zażyciu. To jest bardzo ważny, bo wręcz ratujący życie lek. Kosztuje od 5 do 7 tysięcy na miesiąc. Trzeba go przyjmować przez dwa lata.

Chorą wspiera Fundacja RockandRoll, która zbiera pieniądze dla niej. Na pikniku przyłączyło się wiele osób, instytucji, firm dobrej woli, które zapewniło mnóstwo atrakcji i dzięki temu były możliwości zbierania funduszy na leki dla pani Agnieszki. Kobiety zostały zaproszone na mammografię, wszyscy mogli obejrzeć stare samochody, przejść kurs pierwszej pomocy, skosztować wypieków przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich i znajomych pani Agnieszki. Była też kiełbaska z grilla i mnóstwo różnych form zabawy dla dzieci, a obok stały puszki, aby wrzucać dowolne datki.

Na scenie wystąpili m.in. Joanna Moro, która zabrała córkę oraz Krzysztof Antkowiak.

-Pani Agnieszka to żona mojego kolegi i nie mogłem odmówić. Chętnie tam zaśpiewałem – wyznaje wokalista.



Dzień Dziecka z podopiecznymi Serduszka dla dzieci

Z okazji Dnia Dziecka, w dniu 28 maja zaplanowano grę planszową z podopiecznymi Stowarzyszenia  Serduszko dla dzieci na Pradze Północ w Warszawie. Impreza odbyła się w Parku Praskim, gdzie szukano ukrytych pudełek, w których znajdowały się informacje o zadaniach dla trzech grup. Jeśli zostały wykonane poprawnie dostawały odpowiednią naklejkę. Po zebraniu wszystkich czekały na dzieci niespodzianki – prezenty.

Pomagali im tym specjalni goście m.in. pogodynka m.in. Ksenia Chlebicka z Polsatu.

– Urodziłam się tutaj i wychowałam. Mam sentyment do tego miejsca, więc chętnie zabrałam córkę Janinkę do tej integracyjnej zabawy. Świetnie się bawiłyśmy i ona mogła spędzić ten czas ze swoim rówieśnikami.

W grze planszowej uczestniczyła również aktorka Przyjaciółek, Sandra Naum, która wybrała starsze dzieci.

Natomiast Joanna Mizgier z serialu „Papiery na szczęście” zaopiekowała się maluchami.

Była również Ola Buczyńska z Hotelu Paradise.

Podopieczni Serduszka dla Dzieci otrzymały mnóstwo słodyczy i soków od Fundacji Masz szansę. Jak również komplety do robienia bransoletek, zapachowych mydełek i klocków od Fundacji Anny Kobylarz Hope Foudation. Uśmiechów i oznak radości na ich twarzach nie było końca. Każda niespodzianka jest dla nich bardzo ważna i cieszą się z niej bardzo.

Historia Serduszka dla Dzieci

W 1996 roku narodziło się Stowarzyszenie Serduszko dla Dzieci. Stało się bazą do realizacji projektów społecznych ukierunkowanych na rozwój osobisty, pomoc dziecku i rodzinie, wyrównywanie szans życiowych dzieci z rodzin marginalizowanych społecznie. Działają już 20 lat, bo wszystko zaczęło się w 1995 roku, kiedy ksiądz Edward Tomczyk MIC, nowo mianowany proboszcz parafii Matki Bożej z Lourdes na warszawskiej Pradze Północ, zaproponował studentom kierunków społecznych Uniwersytetu Warszawskiego zorganizowanie i poprowadzenie dziesięciodniowego wyjazdu wielkanocnego dla dzieci z praskich rodzin. Miał to być wyjazd dla dzieci z biednych, zaniedbanych wychowawczo i problemowych rodzin z terenu parafii. Teraz ich siedzibą jest lokal na ulicy Szwedzkiej 6, gdzie przewinęło się już mnóstwo dzieci. Mają tam zapewnione atrakcje, mogą odrobić lekcje, zjeść posiłek, same robią różne smakołyki.

Fundacja Dobre Słowo była organizatorem tego wydarzenia.

Autor Mateusz Mazur





Piknik charytatywny w Ząbkach

W dniu 24 maja słoneczną sobotę odbył się piknik charytatywny w Ząbkach: „Sobota Cudów Jasia i Marcela” w Miejskim Ośrodku Sportu. Wszystko po to aby, uzbierać pieniądze dla dwóch chorych chłopców. Jasiek nie mógł uczestniczyć w tym wydarzeniu, bo nie pozwolił mu na to stan zdrowia. Natomiast był Marcelek, który jest chory na  miopatię miotubularną, więc jedynym ratunkiem dla niego jest systematyczna i niestety kosztowna rehabilitacja. W ramach tego pikniku odbywały się występy taneczne dzieci Buka Band, na scenie zaśpiewał też Artez Artur Patynowski. Również artyści z Fundacji L’ Arche i Teatru Ruchu Balonik i z Klubu Senior Plus z Ząbek. Był występ kukiełkowy przygotowany przez Straż Miejską. Pomagały w organizacji, ale i prowadziły tą imprezę dwie aktorki Laura Breszka i Sandra Kościelniak. Zapewniono wiele atrakcji dla najmłodszych. Dzieci mogły pobawić się na placu zabaw, skorzystać ze ścianki wspinaczkowej, a dowolne datki były zbierane do puszki. Można było skosztować naleśniki oraz gofry, ale i kiełbaskę z grilla. Przygotowano stanowiska, aby zrobić sobie warkoczyki Bransoletki, Tatuaże, malowanie buziek. Była loteria piłkarzyki i foto budka i wiele innych atrakcji. Prowadzące licytowały różne gadżety, aby zebrać pieniądze dla dwóch chorych chłopców.

Jaś zmaga się z nowotworem złośliwym – neuroblastomą IV stopnia. Jest po 8 cyklach chemii. Guz zmniejszył się po chemioterapii o 80%. Po zakończonym cyklu leczenia Jaś przeszedł szereg badań, aby sprawdzić jaki jest stan guza i czy  przerzuty się cofnęły. Jego leczenie trwa i przed Jasiem przeszczep, radioterapia, immunoterapia i na koniec leczenie przeciw wznowie.

Współorganizatorem  tego pikniku był Powiat Wołomiński, Starosta Wołomiński, Arkadiusz Werelich, A patronat objęła Burmistrz miasta Ząbki Małgorzata Zyśk. Szczególnie duże zasługi należą się pani Małgorzacie Liliany.

Autor Mateusz Mazur





Pomagamy Jaśkowi i Marcelowi

24 maja odbędzie się piknik charytatywny dla dwóch chorych dzieci: Jasia i Marcela. Poprowadzą je Laura Breszka i Sandra Kościelniak, a zaśpiewa Lidia Kopania.

Jaś zmaga się z nowotworem złośliwym – neuroblastomą IV stopnia. Jest po 8 cyklach chemii. Guz zmniejszył się po chemioterapii o 80%. Po zakończonym cyklu leczenia Jaś przeszedł szereg badań, aby sprawdzić jaki jest stan guza i czy  przerzuty się cofnęły.

Leczenie trwa – jest ciężkie, a będzie jeszcze gorzej, bo przed Jasiem przeszczep, radioterapia, immunoterapia i na koniec leczenie przeciw wznowie.

Marcelek jest chory na  miopatię miotubularną, więc jedynym ratunkiem dla niego jest codzienna, systematyczna i niestety kosztowna rehabilitacja. Ze względu na konieczność wsparcia Marcelka respiratorem oraz zwiększone ryzyko infekcji głównie płuc, musi się ona odbywać się w domu. Tylko podczas wizyt w Warszawie Marcel uczestniczy w rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku.

– Wychodząc ze szpitala, usłyszeliśmy, że nie rozstaniemy się z respiratorem i nie wolno nam będzie spotykać się z bliskimi. Choroby, wirusy i bakterie czyhają na nas wszędzie, a dłuższe spacery będą niemożliwe Niestety do tej pory nikt na świecie nie znalazł leku na jego chorobę – napisali jego rodzice Autor Mateusz Mazur

Królewski Bal w Noc Muzeum

17 maja odbyła się Europejska Noc Muzeów i jedną z atrakcji tego wieczoru była impreza „Królewski bal” na dziedzińcu wilanowskiego pałacu.  Świętowano tego dnia 200 lat urodzin Johanna Straussa syna, światowego króla walców. W związku z tym na scenie zaprezentował się Zespół Pieśni i Tańca UJ „Słowianki”, który zatańczył do „Cesarskiego” i „Nad pięknym modrym Dunajem” oraz kultowego polskiego walca skomponowanego przez Wojciecha Kilara do „Trędowatej” Jerzego Hoffmana. Był też mazur w ich wykonaniu. Usłyszeliśmy również arie z operetek Straussa w wykonaniu >Lizy Wesołowskiej, sopranu koloraturowego.

Natomiast chór warszawski LXXV LO im. Jana III Sobieskiego zaprezentował utwory „Niech żyje bal!” i z filmu „Noce i dnie”. Walca zaprezentowali również tancerze ze Stowarzyszenia Księżnej Anny Jabłonowskiej.  Publiczność żywo reagowała na znane im rytmy i gromko oklaskiwała mimo chłodnej pogody.

W Wilanowie odbył się też pokaz mody balowej. Uczestniczki programu Debiutantki wystąpiły w kreacjach Żanny Moryson, które zaprezentowały na najsłynniejszym balu świata, Operballu w Operze Wiedeńskiej.

Inicjatorką tego jest prezes Fundacji im. Królowej Marii Kazimiery Agnieszka Michalska.  Dziewczyny, które zaangażowane są mocno z działalność charytatywną, wzięły udział również w prezentacji prac dyplomowych dwóch studentek z Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Technologii i Projektowania. Niestety w swoim kraju ogarniętego wojną nie mogą pokazać swoich kreacji. Jedna z nich Daryna Pashynska zawitała na Noc Muzeum w Wilanowie i była bardzo szczęśliwa z reakcji publiczności. Wielu jej rodaków przybyło, aby podziwiać bajkowe stroje inspirowane ludowymi akcentami z Ukrainy. Wydarzenie prowadziła Kinga Głogowska. Inicjatorką i organizatorką „Królewskiego balu” była Agnieszka Michalska z Fundacji im. Królowej Marysieńki, a współoganizatorem został Marszałek Województwa Mazowieckiego, Adam Struzik.

Na koniec „Królowa Marysieńka” z „Królem Janem Sobieckim” rozpoczęli poloneza. Wszyscy zdążyli go zatańczyć, bo potem spadł deszcz. Było to symboliczne zakończenie imponującej imprezy.

Patronat medialny objęła Fundacja Dobre Słowo

Autor Mateusz Mazur




Anna Kobylarz założyła fundację

Anna Kobylarz działa charytatywnie od wielu lat. Od marca 2022 roku pomaga Ukrainie, a teraz założyła fundacja w USA.

Pierwszy pojechała do Ukrainy kilka dni po wybuchu wojny. Przyleciała do Polski z dwiema walizkami pełnymi leków. Dostarczyła je do ukraińskiego szpitala. Kilka dni później udała się do Lwowa, aby pomóc w transporcie chorych dzieci do Polski. Pod koniec marca 2022 roku odwiedziła po raz pierwszy Miasto Dobroci na południowym zachodzie Ukrainy. To schronisko dla kobiet i dzieci uciekających przed przemocą oraz dla sierot ewakuowanych z terenów objętych wojną. Od tego momentu skupiła się na pomocy właśnie temu miejscu. Dostarczała paczki, fizycznie tam pomagała przy dzieciach, a potem zbierała fundusze na budowę nowych obiektów na tym terenie. Zarządza tym wszystkim do lat Marta Levczenko, która jest znana ze swojej pracy w Ukrainie. Anna Kobylarz załatwiła jej generatory, wóz strażacki i wiele innych rzeczy.

– W 2023 roku udało nam się zebrać fundusze na budowę nowego obiektu dla maluchów ewakuowanych z terenów objętych konfliktami zbrojnymi. Niedługo potem otworzyliśmy kolejny budynek, który stał się ośrodkiem rehabilitacyjnym oraz Domem Motyli – jedynym hospicjum dziecięcym na Ukrainie. Miałam zaszczyt przeciąć wstęgę podczas ceremonii otwarcia – opowiada Kobylarz.

Teraz przyszedł czas na działania Anny Kobylarz w USA. Od dłuższego czasu marzyła o tym, aby sama założyć fundację i pomagać przede wszystkim dzieciom. Nie tylko tym na Ukrainie, ale w swoim kraju i tam, gdzie jest taka potrzeba. W ten sposób powstała Anna Kobylarz Hope Foundation.

3 maja 2025 roku odbyło się oficjalne otwarcie tej instrukcji i miejsca, gdzie działa fundacja. Ich najnowszą inicjatywą jest Butterfly Closet, program poświęcony pomaganiu dzieciom w całym stanie Connecticut. Polega on na zaopatrywaniu potrzebujących w  podstawowe artykuły pierwszej potrzeby, jak również ubrania i buty dopasowane dla każdego dziecka indywidualnie. Każdy może się zgłosić, ale fundacja zaprasza też do współpracy firmy, które chciałyby zasponsorować te rzeczy.

W uroczystej ceremonii otwarcia wzięli udział lokalni liderzy biznesu, partnerzy non-profit i członkowie społeczności. Było oficjalne przecięcie wstęgi przez Annę Kobylarz i osoby, które jej pomagały w urządzaniu tego miejsca i pomocy dla swojego projektu.

– Butterfly Closet został założony, aby dostarczać dzieciom podstawowe artykuły, ale chodzi o coś więcej. Ma przywrócić godność, podnieść na duchu naszych podopiecznych i dać tym dzieciom znać, że są zauważone i cenione – powiedziała Anna Kobylarz.

Dystrybucja paczek odbywa się już od tygodni. Prezes fundacji zauważa, że popyt szybko przewyższył początkowe oczekiwania.

– Otrzymujemy prośby od zespołu ds. koordynacji opieki w szpitalu dziecięcym i od organizacji pracujących bezpośrednio z rodzinami w trudnej sytuacji. Jest wiele potrzeb, a my dopiero zaczyna swoją działalność i potrzebuje też wsparcia, bo chęci mamy wielkie. – powiedziała.

W pomieszczeniu fundacji znajduje się specjalna ścianka wypełniona motylami. Każdy z nich nosi imię partnera, darczyńcy lub osoby wspierającej.

– The Butterfly Closet istnieje dzięki wielu hojnym ludziom, którzy wierzyli w naszą misję od samego początku. Dostrzegli potrzebę, uwierzyli w jej wpływ i postanowili stanąć z nami i to daje nam siłę.

Darowizny w postaci nowych lub delikatnie używanych ubrań dziecięcych oraz pieluch i artykułów higienicznych są zawsze mile widziane. Nawet zakup prostych przedmiotów, takich jak pudełka do pakowania, pomaga w utrzymaniu bieżącej dystrybucji – opowiada Anna Kobylarz.

Prezes fundacji  jest laureatką wielu wyróżnień, w tym prestiżowej nagrody Ellis Island Medal of Honor, z której jest niezwykle dumna.

Autor Mateusz Mazur


Jak powstał Dom Powstańców Warszawskich?

Dom Powstańców Warszawskich powstał z inicjatywy władz miasta Warszawy w 2018 roku jako placówka wspierająca byłych uczestników Powstania Warszawskiego. Jest to placówka, która oferuje pomoc i wsparcie dla tych, którzy uczestniczyli w powstaniu, a także służy jako miejsce edukacji o historii Powstania. Celem istnienia Domu Powstańców Warszawskich to skutecznie pomagać uczestnikom Powstania Warszawskiego.

Dom jest miejscem dziennego pobytu, przestrzenią odpoczynku, relaksu, wspólnego spędzania czasu oraz spotkań międzypokoleniowych.

Powstańcy Warszawscy mogą tu:

• zjeść ciepły posiłek,
• skorzystać z zajęć usprawniania ruchowego,
• wziąć udział w wydarzeniach kulturalnych.

Budują tam społeczność międzypokoleniową, która wzajemnie się wspiera, umacnia i kultywuje pamięć.
Dom Powstańców Warszawskich to miejsce promowania ważnych wartości, spotkań edukacyjnych dla dzieci i młodzieży – często wzruszających dla obu stron.
Organizowane są tu koncerty, wykłady, wspomnienia, indywidualne wywiady, tak by przekazywać wiedzę o Powstaniu Warszawskim.

Wsparcie w miejscu zamieszkania

Sprawują również opiekę nad Powstańcami w ich domach – pomoc polega na dostarczeniu posiłków, zrobieniu zakupów, realizacji recept, ale także na dbaniu o dobrostan psychiczny. Powstańcy mogą skorzystać z pomocy fizjoterapeutów, są w stałym kontakcie z pracownikami i wolontariuszami.

Dom znajduje się przy ul. Nowolipie 22 w Warszawie.  Dom jest prowadzony przez Centrum Aktywności Międzypokoleniowej „Nowolipie”. Placówka powstała z inicjatywy władz Miasta Stołecznego Warszawy. Dom Dziennego Pobytu dla Weteranów – Żołnierzy Powstania Warszawskiego został oficjalnie otwarty 30 września 2018 roku. Zredagował Mateusz Mazur

Fundacja Biedronka wspiera starsze osoby i obchodzi 5. urodziny

Fundacja Biedronki obchodzi swoje piąte urodziny. Od początku działalności naszym celem jest pomoc osobom starszym, które borykają się z ubóstwem, samotnością, niedożywieniem i brakiem dostępu do opieki zdrowotnej. W ciągu tych pięciu lat przeznaczyliśmy ponad 280 milionów złotych na wsparcie osób z najbardziej wrażliwych grup społecznych, szczególnie seniorów. Dzięki współpracy z naszymi partnerami docieramy do tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. W 2024 roku wsparcie Fundacji, warte 86 milionów złotych, trafiło do ponad 170 tysięcy osób.

„Jest ogromnie dużo ludzi starych, chorych, zaniedbanych, którzy żyją w niewyobrażalnej biedzie i których los wydaje się nikogo nie interesować. Dajemy im poczuć, że jest inaczej, że każdy człowiek zasługuje na szacunek i traktowanie z godnością” – mówi Siostra Małgorzata Chmielewska, członkini Rady Fundacji Biedronki.

Największą część naszych funduszy przeznaczamy na pomoc seniorom w zaspokajaniu podstawowych potrzeb. W 2024 roku były to 43 miliony złotych, czyli aż połowa naszych wydatków. Dzięki programom takim jak „Na Codzienne Zakupy” i „Karta Dobra” zapewniamy seniorom regularne zasilenie kart, które pozwalają na zakupy w sklepach Biedronka. Tego typu wsparcie pozwala im lepiej się odżywiać i poprawia jakość życia. Dzięki programowi „Poczta Obiadowa” organizujemy dostawy gotowych posiłków do osób starszych, które nie są w stanie samodzielnie gotować.

Przeciwdziałanie samotności

Samotność to ogromny problem, z którym mierzy się wielu seniorów. Dlatego w 2020 roku uruchomiliśmy program „Danie Wspólnych Chwil”, który polega na organizowaniu spotkań przy wspólnym stole dla samotnych osób starszych. W 2024 roku, dzięki współpracy z 1100 Kołami Gospodyń Wiejskich, odbyło się ponad 6,6 tysiąca takich spotkań, w których udział wzięło 42 tysiące osób.

Wsparcie dla szpitali i hospicjów

Fundacja Biedronki angażuje się również w poprawę dostępu do opieki zdrowotnej dla seniorów. Sfinansowaliśmy doposażenie 11 oddziałów geriatrycznych, dofinansowaliśmy budowę dwóch hospicjów oraz wsparliśmy działalność 20 placówek w ramach programu „Oddech dla hospicjów”. Łącznie na wsparcie ochrony zdrowia przeznaczyliśmy niemal 30 milionów złotych.

„Mamy możliwość przyczynić się do tego, by jak najwięcej osób starszych mogło się cieszyć dobrym, długim życiem, bez poczucia osamotnienia czy troski o zakup żywności lub leków. Skala naszego działania jest znacząca dzięki tak wielu różnym organizacjom i instytucjom, które z nami współpracują. Za ich zaangażowanie, za wyszukiwanie i docieranie do najbardziej potrzebujących seniorów należą im się wielkie słowa uznania” – mówi Katarzyna Scheer, Prezeska Fundacji Biedronki.

Zredagował Mateusz Mazur

Magda Waligórska w „Szczęśliwej Siódemce”

11 kwietnia odbyło się spotkanie aktorki Magdy Waligórskiej w kawiarni Szczęśliwa Siódemka w Pruszkowie. Pracują tam osoby niepełnosprawne, które mają pozwolenie na pracę i mogą cieszyć się takim miejsce, które im to umożliwia. Bardzo często organizowane tam są spotkania ciekawych ludzi z gośćmi kawiarni. Tym razem przyjechała gwiazda Rancza, która opowiada o swoich przodkach w ramach programu naszej fundacji #zatrzymajwspomnianiabliskich. Potem Magda opowiedziała o tym jak dostała się na plan Rancza, ale i dlaczego wybrała aktorstwo.

Szczególnie poruszające były jej wspomnienia ze współpracy z Anną Dymną oraz zaangażowanie w Festiwal Zaczarowanej Piosenki, gdzie pełniła rolę jurorki. Podkreśliła, jak ważne jest wspieranie osób z niepełnosprawnościami i promowanie ich talentów na scenie muzycznej.

Po inspirującej rozmowie nadszedł czas na wspólne zdjęcia, a uczestnicy mieli okazję osobiście porozmawiać z  gościem.

Mateusz Mazur



Wykład: Jak szukamy przodków?

W dniu 11 lutego odbył się wykład „Jak szukamy przodków” na Pradze Północ w klubokawiarni CAM Nasza. Przybyło wiele pań emerytek, których zainteresował ten temat. Wykład przeprowadziła Aldona Wleklak, a fragmenty książki przeczytała, ale dorzuciła swoje opowieści o przodkach legendarna dziennikarka Zofia Czernicka. Na rzutniku przedstawiono stare zdjęcia rodzinne, które zostały pokolorowane przez AI. Przedstawiono też kilkanaście stron internetowych, na których czasami bezpłatnie można poszukać swoich krewnych. Autorka wykładu pokazała też strony, na których znajdziemy stare, archiwalne gazety jak np. „Przyjaciel Ludu” czy „Kurier Poznański”. Po prezentacji panie zadawały mnóstwo pytań na ten temat.

Autor Mateusz Mazur


Spotkanie z Albeną Grabowską

W dniu 7 lutego odbyło się następne spotkanie w kawiarni “Szczęśliwa siódemka” w Pruszkowie. Gościem rozmów o przodkach była autorka wielu książek Albena Grabowska. Pojawiło się mnóstwo fanek sagi rodzinnej “Stulecia Winnych”. Pisarka wychowywała się od dziecka w Pruszkowie i tutaj chodziła do liceum. Tam miała wspaniałą polonistykę, która przygotowała ją do roli pisarki, chociaż z zawodu jest lekarzem. Teraz mieszka w Brwinowie. Opowiadała też o swoich dziadkach z Polski i Bułgarii. Przede wszystkim obecne panie na tym spotkaniu zadawały mnóstwo pytań dotyczących jej pisania książek, a potem zakupiły je, aby mięć pamiątkowy autograf od swojej mieszkanki Pruszkowa.

Autor Mateusz Mazur

Albena Grabowska

Obchody wyzwolenia obozu w Auschiwitz

27 stycznia 2025 pod wielkim namiotem ustawionym w Birkenau spotkało się 3 tysiące osób, a wśród nich bohaterowie, którzy ocaleli z obozu zagłady, a wśród nich Marian Turski. Na 80. rocznice wyzwolenia tego miejsca przybyli również monarchowie: Karol III z Anglii, Fryderyk X z Dani, Filip IV z Hiszpanii, Filip I z Belgii, prezydenci: Andrzej Duda, jako gospodarz, Wołodymyr Zełenski z Ukrainy, Frank-Walter Steinmeier z Niemiec, Emmanuel Macron z Francji, Petr Pavel z Cech, kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Z Izreala przyleciała ministra edukacji Joawa Kisza. Na uroczystościach byli obecni również przedstawiciele Komisji Europejskiej i przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola, jak również członkowie Rady Europejskiej, Rady Europy, Sojuszu Północnoatlantyckiego, ONZ, UNESCO oraz Suwerennego Zakonu Maltańskiego. Ogólnie na uroczystości przybyło 60 delegacji z wielu państw.

Leon Weintraub to jeden z ocalałych z obozu, który przed byłymi więźniami, władcami wielu państw opowiedział swoją historię. Dla naszej fundacji najważniejsze jest spisywanie takich wspomnień.

Leon urodził się w 1926 roku przy Solnej 12, w żydowskiej dzielnicy w Łodzi. Ojciec Szmul Weintraub był tkaczem, ale w wypadku w fabryce stracił rękę, a tym samym pracę. Niedługo potem popełnił samobójstwo. Po śmierci męża Natalia Weintraub została sama z pięciorgiem dzieci: najmłodszym Leonem i jego czterema siostrami.W szkole był prymusem i w czerwcu 1939 r. dostał przepustkę do prestiżowego polskiego gimnazjum. Wybuchła wojna i nie poszedł do szkoły.

Zimą 1940 roku nastąpiła przymusowa przeprowadzka do łódzkiego getta, gdzie spędził  prawie 5-lat.

Tam była nieustająca praca i chroniczny głód. Potem wywieźli mnie z całą rodziną do obozu w Auschwitz. Moja matka i siostra zginęły od razu w komorze. Potem nastąpiła procedura pozbawienia nas człowieczeństwa. Kazali nam się rozebrać.

Ogolono mu głowę, podbrzusze i pachy, wysmarowano parzącym środkiem do dezynfekcji, kazano założyć drewniaki i przypadkowe ubrania. Ale nie zrobiono mu zdjęcia, nie wytatuowano numeru, nie posłano do pracy.

– Zobaczyłem między blokiem 16 a 18 grupę nagich mężczyzn. Zapytałem: „Co tu robicie nago?”. Pokazali mi, że są rejestrowani, czekają na odzież, żeby wyjechać do pracy. I słowo „wyjechać” stało się sygnałem. Bez zastanowienia – tylko spojrzałem w lewo, w prawo: ani esesmanów, ani kapo – w cieniu budynku zrzuciłem łachy, które nosiłem już wiele tygodni. Wmieszałem się w ten tłum nagich mężczyzn.

Udało mi się wymknąć, niezauważony przez kapo dołączyłem do więźniów pracujących poza obozem – wspomina ocalały.

Trafił do obozu w Oberwüstegiersdorf na Dolnym Śląsku. Tam, znowu bez zastanowienia i pewności, że to dobra decyzja, podniósł rękę na apelu.

– Jak zawołali, że szukają elektryków, zgłosiłem się. Tym razem wylądowaliśmy w Dörnhau, innym podobozie Gross-Rosen.

Niemiecki majster przejął go i wyjechali do innego miasta i zabrał go prywatnego domu Tam mógł się po raz pierwszy najeść do syna.

W lutym 1945 r. zaczęła się ewakuacja więźniów z podobozów Gross-Rosen. Leon przeżył trzydniowy „marsz śmierci” – bez jedzenia i okrycia, w drewniakach na gołych stopach. Ostatnim obozem Leona był Offenburg, w południowo-zachodnich Niemczech.Przeżył też tyfus plamisty, który zdiagnozowano u niego już po wyzwoleniu przez armię amerykańską. Miesiąc leżał w śpiączce. Ważył 35 kilo. Do zdrowia wracał w prowadzonym przez Francuzów sanatorium,

11 listopada 1946  zaczął wymarzone studia medyczne w Getyndze. Rok później był już żonaty ze slawistką Katją Hof, Niemką z Berlina, i oczekiwali narodzin dziecka.

Leon Weintraub jest emerytowanym ginekologiem-położnikiem i chirurgiem. Mieszka w Szwecji.

Podczas spotkania powiedział również:

– Odczuwam wielki żal i ubolewam bardzo, że w wielu krajach Europy, także w naszym, maszerują osoby w uniformach przypominające te nazistowskie. Osoby te dumnie nazywają się narodowcami – mówi Leon Weintraub.

Autor Mateusz Mazur

Premiera książki „Wojowniczki. Jak czule zawalczyć o siebie”?

20 stycznia odbyła się premiera następnej książki Magdaleny Kuszewskiej pt. „Wojowniczki. Jak czule zawalczyć o siebie?”. Autorka porozmawiała z wyjątkowymi kobietami i ich historie znalazły się na kartkach tej lektury. Spotkanie odbyło się w Domu Kultury „Prom” na Saskiej Kępie. Magdalena Kuszewska prowadziła to wydarzenie, a fragment książki przeczytał aktor Sebastian Cybulski. Na premierze pojawiły się bohaterki: Helena Norowicz, Natalia Niemen, Anna Rusowicz, Justyna Sieńczyłło, Iwona Guzowska, Katarzyna Dacyszyn, Adrianna Hyzopska i każda z nich opowiada jak to jest być wojowniczką. Zdradzają w tej książce wiele ciekawych, ale i mrocznych historii ze swojego życia, o których nikt nie wiedział. Mieliśmy tam okazję chwilę porozmawiać z Heleną Norowicz, która skończyła 90 lat. Opowiedziała ciekawe rzeczy o swojej rodzinie.

Autor Matuesz Mazur

Wystawa „Na miejscu i na wynos. Kuchnia warszawska

W Muzeum Warszawy można zobaczyć wystawę „Na miejscu i na wynos. Kuchnia warszawska”, która odkrywa bogatą historię kulinarną stolicy.

To podróż przez osiem wieków warszawskiego stołu, od średniowiecznych targów po współczesne bary mleczne i jedzenie uliczne. Ciekawe jak zmieniała się kuchnia przez ten czas.

W średniowiecznych kamienicach w Warszawie nie było osobnych pomieszczeń Kuchennych. W kolejnych stuleciach budowano kuchnię w podwórzu. Kuchnia w dziewiętnastym wieku kamienicy była przestronna, wyposażone w kuchnię Węglowa oraz trzymały zabudowy: chłodne szafki pod okienne, lodowni, pojemnik na Odpadki. Mieszkaniach robotniczych część Kuchenna zajmowała zazwyczaj jeden kąt jednoizbowego Mieszkania, aby wyposażenie obejmowało kuchnię Węglowym i niezbędne naczynia. W okresie międzywojennym spółdzielczym budownictwie wielorodzinnym projektowano niewielkie funkcjonalna kuchnię. Mieszkaniach budowlanych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wydzielono tzw. ślepe kuchnię, Ciasne, pozbawione okien. Rozwiązanie nie przyjęły się na dłuższą metę i w kolejnych dekadach budowano większe kuchnia z oknem.

Eksponaty prezentowane na wystawie  to archeologiczne znaleziska, stare zdjęcia, przedmioty codziennego użytku oraz dzieła sztuki


Albena Grabowska

Spotkanie z seniorami w Pruszkowie

W dniu 14 stycznia odbyło się spotkanie prezes Fundacji Dobre Słowo z seniorami w Pruszkowie. Aldona Wleklak opowiadała jak szukamy przodków i od czego zacząć poszukiwania. Przeczytała tęż fragment swojej książki „Saga niewoli”, aby pokazać, które fakty są prawdziwe, a które wymyślone zgodnie z faktami historycznymi.  Zachęcano też do spisywania wspomnieć z mieszkańcami z Pruszkowa, którzy są lokalnymi bohaterami. Każda taka historia jest ważna do zachowania i przekazania następnemu pokoleniu.

autor Mateusz Mazur

Pomoc dla dzieci z domu dziecka w Brodnicy

Przed świętami Bożego Narodzenia potrzebna była suszarka dla domu dziecka w Brodnicy. Fundacja Dobre Słowo i Agnieszka Michalczyk skontaktowała się z dyrektorem tej placówki i omówiła szczegóły.  Udało się zakupić ten sprzęt przy pomocy Fundacji Anna Kobylarz Hope Foundation. Pomogła Polonia Amerykańska. Radość podopiecznych domu dziecka była ogromna, bo ułatwi to im życie w tym miejscu.

Teraz bardzo potrzebujemy funduszy, aby kupić zamrażalkę dla klasztoru, który ucierpiał w czasie powodzi w Bodzanowie. W pierwszych dniach po tej katastrofie to tam gotowano dla wojska i zbierano potrzebne rzeczy dla powodzian. Zakonnicy nie prosili o nic. To Klasztor Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalane w Bodzanowie.
Dziękujemy też za koordynację zadania z domem dziecka w Brodnicy Agnieszce D. Michalczyk.

Autor Mateusz Mazur

Świąteczne spotkanie z podopiecznymi „Serduszko dla dzieci”

W dniu 16 grudnia odbyło się spotkanie świąteczne z  podopiecznymi „Stowarzyszenia Serduszko dla Dzieci”. Od lat świetlica dla dzieci z Pragi Północ jest pod opieką różnych firm, które przekazują im prezenty. Tak też było i podczas tego eventu. Była wielka choinka, poczęstunek i moc niespodzianek dla dzieci, młodzieży. Impreza odbyła się w budynku Wielka Kultura. Przybyli na nią rodzice podopiecznych tego stowarzyszenia, ale i goście, a wśród nich Czesław Mozil, radna Miasta Warszawy Anna Auksel. Fundacja Dobre Słowo również przekazała dzieciom prezenty: słodycze i biżuterię dla dziewczynek.

Autor Mateusz Mazur

Aleksandra Smolińska i Czesław Mozil
Anna Auksel i Aleksandra Smolińska

Akcja „Od serca do serca”

7 grudnia odbyła się już 14 gala świąteczna „Od serca do serca”, gdzie zbierano pieniądze na dom w Skolimowie i dwa domy dziecka w Brodnicy i Elblągu. Inicjatorką jest Agnieszka Michalczyk, prezes Fundacji Królowej Marysieńki. Wydarzenie miało miejsce w Domu Technika NOT w Warszawie. W ramach tej imprezy odbył się pokaz mody kolekcji Anny Cichosz, gdzie w roli modelek zaprezentowały się znane gwiazdy i kobiety sukcesu. Odbyła się też licytacja cennych prezentów pozyskanych od sponsorów. Dzięki zaangażowaniu prowadzącej Ewy Wojciechowskiej udało się zebrać kilkanaście tysięcy złotych. Będą przekazane dla domu w Skolimowie i dwóch domów dziecka w Brodnicy i Elblągu.

Odbył się też kiermasz świąteczny, gdzie można było kupić ozdoby świąteczne, a środki z tego były przeznaczone na cele charytatywne.

Na galę przybyła Arianna Godlewska, żona Wojciecha Młynarskiego, która przeczytała jeden z jego wierszy. Nie mogło zabraknąć zarządzającej Domem w Skolimowie Marleny Jarczyńskiej. Partnerem gali był Samorząd Województwa Mazowieckiego. W imprezie wzięły udział dziewczyny z programu „Debiutantki”.

Autor Mateusz Mazur


Marlena Jarczyńska , Adrianna Godlewska, Agnieszka Michalczyk/materiały prywatne

Wykład o zwyczajach świątecznych i jak szukamy przodków

W dniu 28 listopada odbyło się spotkanie z uczestnikami Uniwersytetu III Wieku w Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie. Prowadząca prezes Fundacji Dobre słowo, Aldona Wleklak opowiedziała o dawnych zwyczajach andrzejkowych, świątecznych i noworocznych oparte na jej książce „Saga niewoli”, ale i źródłach Oskara Kolberga. Aktorka Laura Breszka przeczytała fragmenty z powieści historycznej i z ksiąg Kolberga o tych zwyczajach. Potem poruszono temat jak szukamy przodków, które powinny opierać się na rozmowach z krewnymi, ale i przejrzeć strony internetowe, na których sporo można znaleźć informacji o naszych rodzinach z XIX i XX wieku.

Autor Mateusz Mazur



Polskie, historyczne pamiątki w Rzymie

Włochy, jako kolebka cywilizacji europejskiej, od wieków była odwiedzana przez  wielkich artystów, uczonych, świętych i podróżników. Stały się nowym „domem” również Polaków. Były i są stałym kierunkiem pielgrzymowania naszych rodaków, w tym przede wszystkim Rzymu.

W Watykanie znajduje się jeden z najstarszych polskich śladów: obraz Jana Matejki pt.  „Zwycięstwo pod Wiedniem”. Został on namalowany w latach 1882–1883  i przewieziony dla papieża Leona XIII jako dar narodu polskiego.

W Rzymie znajduje się również pomnik Henryka Sienkiewicz, który napisał „Quo vadis” i przybywał w tym mieście w 1893 roku. Monument przedstawiający pisarza został odsłonięty w Ogrodach Willi Borghese w 2006 roku. Pomysłodawcą uczczenia polskiego noblisty był polityk Bogdan Klich, a w uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz Rzymu i prawnuk autora Trylogii Bartłomiej Sienkiewicz.

Swoje tablice w Rzymie mają m.in.: Cyprian Kamil Norwid na Via Sistina, Juliusz Słowacki na Via Babuino i Henryk Sienkiewicz na Via Bocca di Leone. Adam Mickiewicz ma ulicę swojego imienia i nazwiska i  biegnie od Placu Napoleona na Wzgórzu Pincio ku Placowi Hiszpańskiemu.

Maksymilianie Kolbe studiował w tym mieście w 1917 roku w kolegium Braci Mniejszych Konwentualnych przy ulicy San Teodoro. Obecnie znajduje się tam Dom Kolbego – „Casa Kolbe”, a pokój, który zamieszkiwał, został przerobiony na kaplicę.

Dla Polaków Watykan to od dawna miejsce szczególne za sprawą Papieża Jana Pawła II, którego bardzo licznie odwiedzali rodacy w czasach pontyfikatu, a teraz pielgrzymują do jego grobu.

W Bazylice św. Piotra znajduje się miejsce pochówku naszego świętego papieża, który pełnił posługę w Watykanie od 1978 do 2005 roku, kiedy zmarł. Na placu Cinquecento stoi okazały pomnik biskupa Rzymu rodem z Polski, a obok już od kilku lat dworzec Termini jest jego imienia. Na straganach w centrum miasta można kupić kalendarze z wizerunkiem Jana Pawła II. W Bazylice znajduje się kaplica polska poświęcona Matce Bożej Częstochowskiej.

W mieście tym mieszka nasz wspaniały piłkarz Zbigniew Boniek, który właśnie w stołecznym klubie Roma kończył wielką międzynarodową karierę. Razem z żoną Wiesława zajmują 200-metrowym mieszkaniu w kamienicy położonej u stóp jednego ze wzgórz parku Villa Borghese.

 

Wracając do czasów drugiej wojny światowej wielu żołnierzy Armii Andersa walczyło pod Monte Cassino. Polegli zostali tam pochowani, a ci, co przeżyli zamieszkało we włoskich miastach, w tym również w Rzymie.

Witold Zahorski przeszedł cały szlak bojowy 2 Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Andersa. Był redaktorem pisma „Na szlaku Kresowej” (1945–1957). Otrzymał Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino nr 15230. Był aktywnym działaczem ruchu kombatanckiego – w latach 1948–1989 i przewodniczył włoskiemu oddziałowi Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Organizowali przerzut literatury emigracyjnej do Polski m.in. dostawali je kardynał Karol Wojtyła i  prymas Stefan Wyszyński. Witold Zahorski zmarł w 1989 roku, a jego grób znajduje się na cmentarzu Campo Verano w Rzymie.

Jowita Ludwikiewicz mieszka w stolicy Italii i pracuje jako przewodnik od 26 lat. Nie ma przodka, który by tu przybył, ale brat jej pradziadka brał udział w walkach pod Monte Cassino. Teodor Baum miał tylko 22 lata i był zwiadowcą. Gdy zginął został pochowany na cmentarzu pod Monte Cassino z innymi bohaterami.

Autor Mateusz Mazur

Pomnik Henryka Sienkiewicza
Obraz Jana Matejki
Grób Teodora Bauma poległego pod Monte Cassino
Gazeta Witolda Zahorskiego

Festiwal Danuty Rinn z piosenkami Sławy Przybylskiej

Danuta Błażejczyk już po kolejny zorganizowała festiwal, na którym mogły zaprezentować się młode talenty muzyczne. Tym razem śpiewano piosenki Sławy Przybylskiej. 

Danuta Błażejczyk już od 9 lat organizuje Festiwal Danuty Rinn, gdzie na finałowym koncercie występują osoby od 12 do 35 roku życia prezentując piosenki danej wokalistki. 9. edycja pt. “Dziewczyna z Portofino” uhonorowała wyjątkową artystkę Sławę Przybylską. Jest ona najstarszą żyjącą i aktywnie działającą i śpiewającą artystką. Uczestnicy festiwalu śpiewali piosenki z jej repertuaru, napisane przez najwybitniejszych przedstawicieli polskiej kultury.

23 listopada na scenie w Domu Kultury Kadr piosenki Sławy Przybylskiej zaśpiewało 18 dziewczyn i kobiet z orkiestrą Artura Grudzińskiego. Podczas obrad jury wystąpiła Kasia Rodowicz oraz 2 uczestniczki poprzedniej edycji, które otrzymały Nagrodę GRAND PRIX – Jola Tubielewicz i Urszula Szumska.

Ostatecznie wygrała Karina Kępa. Nagrodę GRAND PRIX ufundowaną przez SAWP Stowarzyszenie Wykonawców wręczyła przedstawicielka SAWP- Beata Molak, która też zasiadła w jury. Oprócz niej głosowali również Zbigniew Garda i Yudine.

Autor Mateusz Mazur

Halina Rowicka w kawiarni „Szczęśliwa siódemka”

Następnym gościem kawiarni „Szczęśliwa siódemka” była aktorka serialu „Królowa Bona” i kultowej produkcji „Dom”. Opowiadała o swojej rodzinie, która pochodziła ze wschodu, ale ona urodziła się na Mazowszu. Wspominaliśmy serial o królowej Bonie i niezapomnianą aktorkę Aleksandrę Śląska. Tam Halina Rowicka poznała Jerzego Zelnika, z którym teraz zrobiła spektakl pt. „Caryca i król”. Opowiada o związku Katarzyny II i króla Stanisława Poniatowskiego. Aktorka zaprosiła też wszystkich na swój monogram  o Agnieszce  Osieckiej. Oczywiście nie zabrakło wspomnień z serialu „Dom, gdzie grała przez wiele lat.

Autor Mateusz Mazur



Historia rogali świętomarcińskich

Pochodzenie owego rogala sięga odległych czasów pogańskich. Wtedy jesienne ofiary składano bogom w postaci wołów lub wyrabiano ciasta w formie rogatek. Kościół przejął tę tradycję i związał ją z postacią Świętego Marcina. Kształt tego ciasta symbolizował końską podkowę, którą według legendy zgubił koń świętego.

Pierwsze rogale z połowy XIX wieku

Pierwsza wzmianka o wypiekaniu rogala na 11 listopada istniała już w 1860 roku, bo wtedy opublikowano reklamę smakołyku w „Dzienniku Poznańskim”. Natomiast zwyczaj wytwarzania rogala świętomarcińskiego narodził się w listopadzie 1891 roku w Poznaniu. Wtedy to proboszcz parafii św. Marcina, ksiądz Jan Lewicki, zwrócił się do wiernych z prośbą, aby na wzór swojego patrona zrobili coś dla biednych mieszkańców. Cukiernik Józef Melzer przekonał swojego przełożonego, aby przywrócić starą tradycję wypiekania rogala. Dostarczył trzy partie tego pysznego ciasta do kościoła.

W kolejnych latach dołączyli do niego inni cukiernicy.  Po czasie bogatsi mieszkańcy Poznania zaczęli nabywać te pyszności za pieniądze, a osoby ubogie otrzymywały je bezpłatnie. W 1901 roku Stowarzyszenie Cukierników przejęło ten zwyczaj, a po pierwszej wojnie światowej tradycję przywrócił Franciszek Raczyński. Natomiast po II wojnie światowej uratował ten zwyczaj Zygmunt Wasiński.

Ulica święty Marcin

W Poznaniu jedną z najważniejszych arterii jest ulica Święty Marcin. Co roku odbywa się w tym miejscu barwna parada, a w całym mieście sprzedawane są rogale. Nazwa ulicy wywodzi się od osady, która w XII wieku powstała wokół kościoła św. Marcina. Przedmieście to zostało włączone w granice miasta przez władze pruskie w 1797 roku, a jego główną drogą stała się ulica Święty Marcin. W latach 1939–1945 nosiła nazwę Wola Zamkowa, a w 1945–1989 roku Czerwonej Armii. Po tej dacie miasto wróciło nie tylko do nazwy Św. Marcin i świętowanie imienin ulicy i zajadania się rogalem świętomarcińskim.

Ile piekarni ma certyfikat?

Cukiernia może używać nazwy „rogale świętomarcińskie”, gdy uzyska certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego, która powstała z inicjatywy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu, Izby Rzemieślniczej i Urzędu Miasta Poznania. W 2015 roku certyfikat taki uzyskało 101 piekarni i cukierni. Rozporządzeniem Komisji (WE) nr 1070/2008 z dnia 30 października 2008 roku nazwa „rogal świętomarciński” została wpisana do rejestru chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej.

Rogale we Włoszech

Nasze poznańskie rogale są tak pyszne, że zajadają się nimi Włosi z Ancony. Ta historia zaczęła się w 1944 roku, kiedy to Ułani Poznańscy zasilający siły generała Andersa wyzwolili port w Ankonie i pokazali mieszkańcom jak wyrabiać cukierniczy przysmak z Wielkopolski. Miejscowi tak zachwycili się ich smakiem, że do tej pory w każdym barze można zjeść cornetto, które w Anconie nazywa się La Polacca (Polka).

Miasto Poznań bardzo przykłada się do promocji swojego słodkiego produktu. Kilka dni przed 11 listopada wyznaczone osoby odwiedzają większe miasta, w których rozdają w specjalnych tramwajach rogale świętomarcińskie. Byli również w Warszawie i przyjeżdżali m.in. przez Ochotę zielonym tramwajem zwanym po poznańsku „bimbą”.

Autor Mateusz Mazur



Piotr Zelt w kawiarni „Szczęśliwa siódemka”

Pod koniec października Piotr Zelt odwiedził kawiarnie „Szczęśliwa siódemka”, gdzie pracują osoby niepełnosprawne  intelektualnie. To wyjątkowe miejsce, które daje im pracę i możliwość obcowania z ludźmi.

Aktor podczas spotkania opowiadał o swoim dziadku Tadeuszu.

– On miał maniery i powierzchowność takiego przedwojennego amanta. Wspaniale się wysławiał i zachowywał z wielką klasą mimo tego, że skończył tylko podstawową szkołę. Nie było tego widać po eleganckim panu, który był lubiany w swoim środowisku, ale i aktorskim. On obracał się wsród przedwojennych gwiazd takich Adolf Dymsza, Jerzy Pichelski, czy Mieczysława Ćwiklińska. Od pana Jurka dostał zdjęcie z dedykacją, którą ma u siebie. Tacy aktorzy po wojnie pracowali w Łodzi, kiedy Warszawa była zburzona. Potem wrócili do stolicy.

Piotr Zelt wiele wspominał o swojej pracy w teatrze, telewizji i na planie serialowym. Szczególnie o „13 posterunku”

–  Często wołali do mnie: Arni.  Zdarzały się także sytuacje niedogodne. W tym czasie byłem aktorem Teatru Dramatycznego. Grałem w „Hamlecie”, a w roli głównej Mariusz Bonaszewski. Wcielałem się w postać króla Norwegii, Fortynbrasa. Wychodziłem na scenę w zbroi, z hełmem w ręce. Na wybudowanym pomoście przechodziłem na scenę. Za mną szli żołnierze, muzycy, inni zjeżdżali na linach. A na widowni słyszałem tylko: Arni, Arni, Arni – opowiada z rozbawieniem Piotr Zelt.

Spotkanie przebiegło w miłej, luźnej atmosferze. Aktor odpowiadał na pytania gości. Nie mogło zabraknąć pamiątkowych zdjęć.

Autor Mateusz Mazur



Odsłonięcie Pomnika Wypędzonych Wielkopolan

W 85. rocznicę pierwszych uwięzień w niemieckim obozie przesiedleńczym Lager Glowna odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika Wypędzonych Wielkopolan. Monument stoi na terenie parku im. Karola Marcinkowskiego, u zbiegu ul. Powstańców Wielkopolskich i ul. Towarowej.

– Wysiedlenie jest bardzo okrutną formą nękania – mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – To nie tylko pozbawianie przeszłości, ale też przyszłości. To odcinanie korzeni, wyrywanie całych rodzin z miejsc, z którymi były one od lat, a nierzadko od pokoleń związane. Mam nadzieję, że los oszczędzi nam tego typu wydarzeń w przyszłości. Bo choć historia ponoć się nie powtarza, to zło niestety tak. Widzimy to, chociażby na Ukrainie. Tam również z wielu terenów Ukraińcy zostali wypędzeni. Wielu z nich mieszka wśród nas.

Pomnik w formie płaskorzeźby, według koncepcji pracowni Karola Badyny, przedstawia sylwetki ludzi w różnym wieku, stłoczonych na małym obszarze. Jak wyjaśniał opis pracy konkursowej, pomnik Wypędzonych Wielkopolan to próba pokazania dwóch zjawisk: stanu psychicznego osób, które w jednej chwili muszą opuścić swój dom, a także koszmaru i przerażającego faktu wypędzenia i umieszczenia ludzi w zatłoczonych wagonach towarowych.

W uroczystości wzięli udział naoczni świadkowie historii.

– Pomnik Wypędzonych Wielkopolan jest symbolem, który ma przypominać cierpienia i straszne przeżycia mieszkańców Wielkopolski. Ten pomnik przestrzega przed nienawiścią – wskazała Aleksandra Wendland, przedstawicielka Stowarzyszenia Wspólnota Polaków Wypędzonych i Poszkodowanych przez Niemców w latach 1939-1945.

Budowę pomnika i zagospodarowanie okolicy poprzedziły badania archeologiczne, które przeprowadzono wiosną. Były konieczne, gdyż teren ten podlega ochronie konserwatorskiej z uwagi na to, że wcześniej znajdowały się w tym miejscu fortyfikacje i cmentarz.

Lager Glowna był obozem przejściowym dla wysiedlonej ludności, który powstał pod koniec października 1939 r. na terenie przedwojennych magazynów wojskowych w dzielnicy Główna przy ul. Bałtyckiej. W jego skład wchodziło pięć baraków, w tym trzy drewniane, a także murowany budynek administracji niemieckiej oraz zabudowania gospodarcze.

Do podstawowych kryteriów, które były stosowane przy wyborze Polaków przeznaczonych do wysiedlenia, należały m.in.: przedwojenna aktywność polityczna, posiadany majątek czy opinia miejscowych Niemców.

W obozie Lager Glowna przetrzymywano wielu zasłużonych dla Poznania i Wielkopolski postaci, wśród nich byli m.in. Cyryl Ratajski, prezydent Poznania, prof. Michał Sobeski, współtwórca Uniwersytetu Poznańskiego, ppłk dr Leon Drożyński, lekarz i społecznik, przewodniczący Wydziału Lekarskiego Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk czy ks. Józef Prądzyński, organizator życia społeczno-gospodarczego i katolickiego w Wielkopolsce.

Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej, przez cały okres działalności obozu osadzonych w nim było ok. 33 tys. 500 osób, z których prawie 33 tys. wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa – wśród nich ponad 31 tys. Polaków, 1112 Żydów oraz ok. 450 Romów. Spośród wysiedlonych ok. 27 tys. osób było mieszkańcami Poznania. Ustalono także przypadki śmierci co najmniej 26 więźniów, w tym osób starszych i pięciorga dzieci.

Akcja wysiedleńcza ludności polskiej w Poznaniu rozpoczęła się o świcie 5 listopada 1939 r. i trwała do 1944 r.  Z ziem wcielonych do III Rzeszy do Generalnego Gubernatorstwa deportowano – według różnych wyliczeń historyków – od ok. 400 tysięcy do nawet ponad miliona osób.

Zredagował Mateusz Mazur



Historia pałacu w Ciążeniu

Pałac w Ciążeniu jest godny odwiedzenia, chociaż znajduje się tam obecnie Dom Pracy Twórczej uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Obiekt położony jest nad Wartą, a wokół rozciąga się piękny park. Zachęca do spaceru i przy okazji poznania historii tego miejsca. W środku nie można zwiedzić pałacu, ale oferują pokoje do wynajęcia.

Pierwsze wzmianki o istnieniu Ciążenia pochodzą z drugiej połowy XIII w. Przed 1260 r. Przemysł I nadał wieś w posiadanie biskupstwu poznańskiemu. Znajdowała się tutaj ich rezydencja, będąca ośrodkiem najstarszej własności zwanej kluczem ciążeńskim. W 1331 roku został zniszczony przez najazd krzyżacki i odbudowano w początkach  XIV wieku. Rezydencję biskupią w Ciążeniu odwiedzali polscy królowie m.in. Przemysł II i Kazimierz Wielki. W latach 1378-82 bp Mikołaj z Kórnika przeniósł ją na obecne miejsce i rozbudował. W 1504 biskupi otrzymali przywilej na założenie miasta, lecz doszło do skutku, bo niedaleko leżały Pyzdr. W XVII w. zamek biskupi uległ zniszczeniu. W latach 1723-32 bp Jan Tarło zbudował pałacyk, po którym pozostały fragmenty fundamentów. Po 1758 roku bp Teodor Czartoryski rozpoczął budowę obecnej rezydencji,  którą widzimy. Według projektu Józefa Sacco miał to być kompleks budowlany z dwoma dziedzińcami honorowymi. W 1768 r. pałac, wraz z oficyną i galerią był wzniesiony, ale nieukończony. Dopiero za biskupa Ignacego Raczyńskiego ok. 1794-1818 skończono budowę. W 1818 roku wieś została skonfiskowana przez władze carskie i przekazana hrabiemu Wacławowi Gutakowskiemu, adiutantowi cara Aleksandra I. W ręku rodziny Gutakowskich pozostawała do 1860 r. Następnie był w rękach Golczów, Dąbskich, Zakrzewskich, Gerliczów. W 1924 r. majątek przeszedł na rzecz skarbu państwa. W latach 1947-64 mieściła się w pałacu szkoła podstawowa. W 1969 roku, ze względu na postępującą dewastację pałac przejął Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Utworzono tutaj filię Biblioteki Uniwersyteckiej oraz Dom Pracy Twórczej.

Autor Mateusz Mazur



Zofia Czernicka w „Szczęśliwej siódemce”

Zofia Czernicka to legenda polskiej telewizji, która przepracowała tam ponad 40 lat. Prowadziła wiele programów  i koncertów transmitowanych w TVP. Robiła wywiady nie tylko z polskimi gwiazdami, ale i zagranicznymi, bo zna cztery języki obce. Mimo że nie pracuje już w telewizji prowadzi wiele imprez, udziela się charytatywnie. Ostatnio odwiedziła nowo otwartą  kawiarnię „Szczęśliwa siódemka” w Pruszkowie, gdzie pracują osoby dorosłe z zespołem Downa. To innowacyjny projekt, który ma pokazać, że można takim osobom dać szansę na normalne życie i zarabianie własnych pieniędzy. Dziennikarka wyjawiła, że od dziecka znała swoich rówieśników, którzy byli niepełnosprawni intelektualnie.

  • Moja mama była lekarzem i kiedy wróciła ze stażu w USA wprowadziła do naszego domu nowe porządki.  Twierdziła, że nie można izolować dzieci z zespołem Downa. Trzeba je traktować normalnie. U nas w Polsce w tamtych czasach zamykano chore osoby w domach i tam wegetowały. Mama zabierała na pół roku takie chore dziecko do naszego domu i my z bratem żyliśmy z nim jak z członkiem rodziny. Oswajaliśmy się z nimi i czasami było ciężko, kiedy szliśmy na spacer do parku. Ludzie wytykali nas palcami i słyszeliśmy różne rzeczy na nasz temat.

Potem dziennikarka mogła tylko podziękować swojej rodzicielce, że tak ją wychowała, bo dzięki temu teraz ona ma w sobie wiele empatii dla takich osób.

Podczas spotkania w tej kawiarni „Szczęśliwa siódemka” Zofia Czernicka opowiadała o swojej rodzinie od strony mamy, która pochodziła ze Lwowa, a potem zamieszkała w Lublinie. Uczestnicy tego wydarzenia byli ciekawi jej pracy w telewizji, ale i rodziny. Dziennikarka wyznała, że lubi mieć kontakt z publicznością i prowadzi wiele dożynek w różnych częściach Polski, ale również imprezy polonijne w Londynie. Odwiedza też często swoją córkę w Monachium i spędza ten czas z wnukami. Stara się być na bieżąco z premierami w teatrach, które bardzo lubi.

Autor Mateusz Mazur

Spotkanie organizowane było przez Fundację  Dobre słowo


Aukcja na rzecz Domu Motylków w Ukrainie

Pod koniec marca 2022 roku Anna Kobylarz odwiedziła po raz pierwszy Miasto Dobroci na południowym zachodzie Ukrainy. To schronisko dla kobiet i dzieci uciekających przed przemocą oraz dla sierot ewakuowanych z terenów objętych wojną. Usłyszała o nim od Zoriany Kramarenko, na stałe mieszkającej w Stanach Ukrainki, której Anna zawdzięcza wiele wsparcia w swoich misjach. Została tam, aby pomóc w opiece nad dziećmi, które potrzebowały karmienia, przewijania, usypiania oraz zabawy. Personel był okrojony, a wsparcie wolontariuszy było nieocenione.

W kolejnych miesiącach Anna Kobylarz pomagała w budowie nowego obiektu, który stał się domem dla dzieci ze wschodniej Ukrainy. Sanktuarium nadziei i rezyliencji powstało dzięki wsparciu Andrew Sabin Family Foundation. W 2023 roku otwarto Dom Motylków – jedyne hospicjum dziecięce w Ukrainie. Anna miała zaszczyt przeciąć wstęgę podczas ceremonii otwarcia. Inspiracją dla wystawy „Motylki dla Nadziei” była mała Mariczka, która mieszkała w Domu Motylków i marzyła, że zostanie piosenkarką. Dziewczynka zmarła na chorobę nowotworową w grudniu 2023 roku. Wystawa odniosła wielki sukces i została zaprezentowana najpierw w Connecticut, gdzie mieszka Anna. Potem prace dzieci z Polski, Ukrainy i USA pojechały do Warszawy i Nowego Jorku.  Na każdym tym wydarzeniu zbierano fundusze na hospicjum w Dobrym Mieście. Teraz Anna Kobylarz wystawiła na sprzedaż jeden z obrazów autorstwa Chrisa Figara przedstawiający motyla. Cieszyła się ona ogromnym zainteresowaniem i bardzo szybko znalazła nabywcę. Został nim Mariusz Bielski, Polak, który jest sąsiadem Anny. Zapłacił za to wspaniałe dzieło 500 dolarów.

– Widziałem wspaniałe posty Ani na Facebooku, która w piękny sposób opisuje to, co dzieje się  w Dobrym Mieście. Zainspirowała nas ta akcja, bo znamy osobiście twórczynię. To jest niesamowite, że ktoś pomaga, ale największe oklaski należą się do tych, którzy poświęcają swój czas i jadą tam na miejsce do Ukrainy. To jest nieocenione, coś pięknego, prosto z serca, bo każdy ma swoje życie, obowiązki, rodzinę. Można wiele rzeczy kupić, ale nie czasu. Godna podziwu jest postawa Ani, która koordynuje zbiórkami, jedzie tam na miejsce i zajmuje się osobiście tymi dziećmi, które są niczemu niewinne w tej wojnie. Zakup tego motylka to jest dla naszej rodziny mała cegiełka, którą dokładamy do tej pomocy. Bardzo się cieszymy z tego, że możemy dać światełko radości i nadziei tym dzieciom.

Pan Mariusz Bielski z żoną ma dwie córki Julię i Natalię i jedna z nich śpiewała na koncercie charytatywnym na rzecz Ukrainy.

Autor Matuesz Mazur


Wystawa „Precjoza” w Zamku Królewskim w Poznaniu

Pod koniec ubiegłego roku, dzięki dotacji Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zrealizowaliśmy spektakularne zakupy. To siedemnaście najwyższej klasy obiektów rzemiosła artystycznego: wspaniałe srebrne puchary i kufle z norymberskiego złotnictwa z XVI i XVII wieku, cudowna porcelana z Królewskiej Manufaktury w Miśni w Saksonii z XVIII wieku. Wśród nich figurka pt. Polski pocałunek. Znajduje się też cesarski zegarek, który należał do cesarzowej Marii Luizy, żony Napoleona. Wśród zbiorów znajduje się też zegarek cesarza. Niektóre rzeczy znaleziono w Niemczech.

Te precjoza można obejrzeć w Sali Spotkań MSU od 19 kwietnia 2024 do 12 stycznia 2025, a potem zajmą należne im miejsce na stałej ekspozycji.

Pokaz jest częścią cyklu „A jednak Królewski!” promującego wiedzę o znaczeniu Zamku Królewskiego w Poznaniu dla dziejów Polski. I w ramach tej wystawy jest wiele ciekawych przedmiotów do obejrzenia z różnych epok. Znajdują się tam piękne lustra z baroku, fortepian, który przyciąga uwagę odwiedzających, trony, żyrandole. Pokazano tam również przykłady strojów z różnych okresów.

Autor Mateusz Mazur




Otwarcie kawiarni „Szczęśliwa siódemka”

W piątek 27 września miało miejsce wyjątkowe wydarzenie, na które czekało wiele osób. Otwarto kawiarnię „Szczęśliwa siódemka”, gdzie pracują tylko niepełnosprawne osoby, co jest ewenementem na skale całego kraju. Miejsce będzie dostępne dla wszystkich mieszkańców Pruszkowa oraz okolic, którzy wspierali ich na każdym kroku.

– Setki osób włożyły tu swoją energię i serce – dlatego cieszy nie tylko oko, ale przede wszystkim serce. Serdecznie zapraszamy do „Szczęśliwej Siódemki”, aby skosztować nie tylko pysznej kawy i ciasta, ale przede wszystkim niesamowitej atmosfery, którą mieliśmy okazję poczuć podczas otwarcia – czytamy na Facebooku.

Inicjatorką tej kawiarni jest Prezes Beata Pawełczyńska Stowarzyszenia Jaspis. Zrobiła to z wieloma osobami, którym  dziękowano na otwarciu.

Kawiarnia ma być miejscem spotkań kulturalnych, autorskich, tanecznych i muzycznych. Ta przestrzeń jest otwarta dla każdego, a kawę i herbatę i pyszne ciasta poda zespół zatrudniony tam na stałe. Jak podkreśla pani prezes Stowarzyszenia i szefowa otwarcie będzie trwało przez cały miesiąc.

28 września zaśpiewała Paulina Pastuszek i dzieci z  ZTL Pruszkowiacy. Zapraszają na ulicę Kopernika 1 w Pruszkowie.

Organizatorzy chcieliby podziękować:

CA IMMO Real Estate Management Poland
Zespół Szkół Specjalnych im. ks. Jana Twardowskiego w Pruszkowie
No Limit Logistyka
Pruszkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa
Towarzystwo Pomocy Dzieciom z Zespół Szkół Specjalnych w Pruszkowie
Cross Polska Profesjonalna Higiena
SM Computers
City Outdoor
Kancelaria Podatkowa Renata Smoleń
Kwiaciarnia sekret
AMTEX Reklamy Drukarnia Wielkoformatowa
MZO w Pruszkowie Sp. z o.o.

Honorowy Patronat:
Adrian Ejssymont – Starosta Pruszkowski  Powiat Pruszkowski
Piotr Bąk Prezydent Miasta Pruszkowa Miasto Pruszków

Zredagował Mateusz Mazur


W powodzi stracił fortepian

Od 12 września padały obfite deszcze związane z niżem genueńskim „Borys” nad granicą polsko-czeską. Trwały one do 16 września. W ich wyniku doszło do wielkiej powodzi m.in.  w Głuchołazach i we wsi Bodzanów. Woda przepływała przez środek małej miejscowości i zalewała domy po jednej i drugiej stronie. Najgorzej mieli właściciele posesji w dolnej części wsi.

Krzysztof Buratyński, lektor, muzyk ma swój rodzinny dom w Bodzanowie. Razem z mamą mówią, że zalało ich „tylko” do kolan, ale ponieśli też wielkie straty. W tym zabytkowy fortepian z XIX wieku.

Lektor ma wielką słabość do takich instrumentów. Uratował ten fortepian ściągając go z Bochni. Rodzina chciała się go pozbyć, bo nie pasował do salonu. W 2013 roku odkupił zabytek i zawiózł do domu mamy.

Krzysztof Buratyński mieszkał przez 15 lat w Krakowie, gdzie prowadził swoje studio emisji głosu. Tam robił warsztaty, ale i zajęcia online. Pół roku temu przeprowadził się w okolice Głuchołaz i zamieszkał w Konradowie. Tam stworzył studio i przyjmował kursantów z całej Polski i z Europy.

Przez całe lato zjeżdżali się tutaj ludzi zainteresowani szkoleniami. Głównie Polacy, ale i rodacy, którzy mieszkali za granicą. Po zajęciach podziwiali miejscowe atrakcje, uczestniczyli w festynach, chodzili po górach, jeździli rowerami po szlakach. Teraz już tego nie ma.

Lektor wyznaje, że jego dom ze studiem trochę podmyło, ale była to czysta woda, więc nie zrobiła takich zniszczeń, jak w jego rodzinnej miejscowości. Jego studio jest suche, ale kursanci mają problem z dojechaniem do niego i znalezieniem hotelu czy pensjonatu w Głuchołazach i okolicach. Niektóre pociągi nadal nie kursują.

W powodzi muzyk stracił fortepian.

Po zakupie postawił go w salonie u mamy i nastroił i był sprawny. Na Boże Narodzenie grał na nim, a rodzina śpiewała kolędy.  Prześledził jego historię, bo stroiciele podpisywali się na desce.  Był wybudowany w Wiedniu w fabryce J.Fritz & Sohn. Potem przez Słowację  trafił w okolice Krakowa. W 1931 roku był podpisany przez polskiego stroiciela Eugeniusza, ale nazwiska nie był w stanie rozszyfrować.

I ponad 10 lat temu zakupił go Krzysztof Buratyński. Pięknie prezentował się w jego rodzinnym domu. Kiedy woda z impetem wdarła się do środka nie było szansy na uratowanie tego zabytkowego fortepianu. Rodzina opłakiwała go jak najlepszego przyjaciela.

Właściciel „Voice studio” pociesza się, że udało mu się uratować drugi instrument, który pochodzi z 1810 roku. Podmyło mu tylko nogi.

Krzysztof Buratyński oprócz ratowania fortepianów konstruował też gitary elektryczne. Na co dzień pracuje jako lektor i prowadzi wspomniane warsztaty emisji głosu. Po dwóch tygodniach sprzątania po powodzi chciałby już wrócić do normalności.

Strażnicy graniczni z Raciborza pomogli mu skuć tynki w domu. Bardzo też pomogło wojsko. Obok w Klasztorze Misjonarzy Oblatów w Bodzanowie ludzie przysyłają dary z całej Polski dla powodzian. Sami też zostali zalani i przez dwa tygodnie nie mieli pieca. Byli bez ogrzewania i ciepłej wody. Jednak cały czas pomagają innym. To było jego ulubione miejsce, bo kursanci wynajmowali tam pokoje. Teraz na razie nie ma takiej możliwości. Krzysztof Buratyński  liczy, że wrócą do normalności.

autor Mateusz Mazur



Pomoc dla powodzian

W połowie września 2024 przez południowo-zachodnią Polskę przeszły powodzie, które zniszczyły wiele miasteczek, wsi. Ludzie stracili majątek swojego życia. Zostali bez niczego, ale mogli liczyć na innych rodaków, którzy z wielkim zaangażowaniem ruszyli im pomóc. Jedną z wielu miejsc, gdzie powóz dosięgła domy był Bodzanów koło Głuchołaz. Tam woda płynęła środkiem wsi i zalewał wszystkie posesji. Podobny los doświadczył Klasztor Misjonarzy Oblatów Marii, gdzie powódź zniszczyła dolne części budynku, w tym kuchnie, piwnice, pokoje, gabinety.

Mimo tego przyjmują dary z całej Polski, ale i Europy. Na miejscu są segregowane na chemię, jedzenie, środki czystości, ubrania, pościele, koce, kołdry. Potem powodzianie odwiedzali miejsce i mogli zabrać co im tam było potrzebne. Woluntariusze przybywali z całego kraju. Był pan Piotr z synami z Koszalina czy harcerki z Warszawy, ale przyszła dziennikarka z Leszna. Wszyscy pomagali przy rozpakowywaniu darów. W kuchni klasztornej pani Jadzia razem z drugą kucharką gotowały obiad dla wszystkich w tym miejscu, ale i dla wojska terytorialnego. Przyjechali oni w sobotę 28 września i pomagali mieszkańców w ciężkich pracach. Potem ojciec Michał zapraszał ich na zupę pomidorową i bigos. Na wsi u sołtysa również można było dostarczać dary, które potem pakowane w wiaderkach były rozłożone kładami do powodzian, którzy nie mieli, jak dotrzeć do nich.

Sami ojcowie ponieśli spore straty, ale wszystkie dary rozdawane dla mieszkańców wsi, ale i okolic. Samym przydałaby się zwykła zamrażalka, która została zatopiona podczas powodzi. Może ktoś chciałaby im ją zafundować?

Przedstawiciel naszej fundacji brał udział w rozpakowywaniu darów w Bodzanowie, ale i przygotował paczkę dla powodzian.

Autor Mateusz Mazur


Konferencja o szczepieniu przeciwko pneumokoki

W dniu 10 września 2024 roku odbyła się konferencja dotyczącą szczepień przeciwko pneumokoki. Prowadząca Ewa Drzyzga rozmawiała z lekarzami, specjalistkami chorób wewnętrznych.

Fundacja Dobre słowo dbająca o seniorów uczestniczyła w konferencji i promuje szczepienia, szczególnie gdy są one darmowe dla osób powyżej 65 roku życia.

Co to są bakterie pneumokoki? 

Zapalenie płuc to jedno z najczęstszych chorób prowadzących do hospitalizacji dorosłych, szczególnie osób powyżej 65. roku życia. Głównymi sprawcami tych infekcji są bakterie –pneumokoki, które są odpowiedzialne za najwyższą śmiertelność wśród zakażeń bakteryjnych. Przenoszą się drogą kropelkową oraz przez bezpośredni kontakt z nosicielem, podobnie jak wirus grypy. Ochrona przed tymi groźnymi patogenami jest teraz łatwiejsza niż kiedykolwiek, a jedno szczepienie może uratować życie.

Zapalenie płuc to poważna choroba, której nie można lekceważyć. Umiera na nią około 8% chorych, a w przypadku poważniejszych infekcji, śmiertelność w Polsce może wynosić nawet 50% u dorosłych. Pneumokoki są najczęstszą przyczyną zapaleń płuc, które nie są związane z pobytem w szpitalu, i stanowią duże zagrożenie dla zdrowia seniorów. Pneumokokowe zapalenie płuc może być ciężkim powikłaniem zakażenia wirusem grypy.

Zagrożenie dla seniorów

Pneumokoki to bardzo niebezpieczne bakterie, które mogą powodować poważne choroby, takie jak zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowych, czy sepsa. Pneumokoki są odpowiedzialne za najwyższą śmiertelność w grupie zakażeń bakteryjnych, m.in. dlatego, że coraz częściej stają się oporne na działanie antybiotyków, dlatego wywołane przez nie zakażenia trudno się leczą.

Osoby starsze i przewlekle chore są szczególnie narażone na te infekcje, które mogą prowadzić do pobytu w szpitalu, pogorszenia zdrowia, a nawet śmierci.

Każdego roku znika duże miasto 

Każdego roku ponad 1,5 miliona ludzi na świecie umiera z powodu zakażeń pneumokokowych, w tym około 1 milion z powodu zapalenia płuc. To tak, jakby każdego roku znikało miasto wielkości Warszawy. Pneumokoki stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia publicznego, dlatego tak ważne jest, aby się chronić.

Kto powinien się zaszczepić?

Zakażenia pneumokokowe mogą dotknąć ludzi w każdym wieku, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Najbardziej narażone są jednak małe dzieci do 2. roku życia oraz osoby powyżej 65 lat. Dzieci są często chronione dzięki obowiązkowym szczepieniom, ale niestety seniorzy rzadko się szczepią.

Seniorzy mogą zaszczepić się bezpłatnie! 

Od 1 września zeszłego roku osoby powyżej 65. roku życia chorujące przewlekle i z grup ryzyka mogą skorzystać z bezpłatnych szczepień przeciw pneumokokom. Wystarczy jedna wizyta u lekarza, aby zaszczepić się jednocześnie przeciw grypie i pneumokokom. Co ważne, szczepienie przeciw pneumokokom nie musi być powtarzane co roku, co jest wygodne dla pacjentów. Bezpieczny senior to zaszczepiony senior. Chroniąc siebie, chronisz także swoich bliskich, w tym wnuki. Dzięki jednej wizycie możesz zabezpieczyć się przed dwiema groźnymi chorobami – grypą i pneumokokami – za jednym razem. Co więcej, szczepienia przeciw pneumokokom są bezpłatne dla osób powyżej 65. roku życia, które są w grupie ryzyka i chorują przewlekle (np. przewlekła choroba serca, m.in. zawał, niewydolność serca, przewlekła choroba płuc, w tym POChP, astma, przewlekła niewydolność nerek lub cukrzyca). Warto więc zadbać o swoje zdrowie już dziś.

Autor Mateusz Mazur

Wystawa Motylki Nadziei

To już trzecia wystawa pt. „Motylki nadziei” na rzecz hospicjum w Ukrainie. Inicjatorką jest Anna Kobylarz, Polka, która mieszka w USA.

Od początku wojny była już kilkanaście razy w Ukrainie pomagając Marcie Levchenko. Ukrainka nim wybuchła wojna miała dom dziecka „Dobre miasto” w Czerniowcach. Po 24 lutego 2022 roku przyjęła tam mnóstwo matek z dziećmi, ale i całe domy dziecka ze wschodniej części kraju. Potem otworzyła jeszcze tam hospicjum dla najmniejszych mieszkańców.

-Wśród nich była dziewczynka, która była chora. Ona uwielbiała motylki, więc wszyscy jej malowali albo wycinali. Mieliśmy nadzieje, że przeżyje. Było inaczej. Umarła krótko przed świętami Bożego Narodzenia. I wtedy wpadłam na pomysł, żeby zrobić wystawę motylków, aby dać uśmiech innym dzieciom – opowiada Anna Kobylarz.

Do tworzenia dzieł zabrały się dzieci z USA, Ukrainy i oczywiście Polski. Powstało kilkaset prac. Pierwsza wystawa miała miejsce w Connecticut, potem w Warszawie, a teraz w Nowym Jorku.

Annie Kobylarz udało się zorganizować prestiżową galerię na cztery dni w centrum Manhattanu, gdzie można było za darmo zobaczyć dzieła wszystkich dzieci. Gościem honorowym była Marta Levchenko.

Uroczyste otwarcie odbyło się 23 maja 2024 roku. Potem przez kilka dni odwiedziło wystawę mnóstwo osób z Ukrainy, które tam mieszkają, ale i społeczność amerykańska i polska zainteresowała się tym tematem. Pierwszego dnia odwiedziła to miejsce  słynna jazzowa wokalistka, Angela Workman, która śpiewała na koncertach w chórkach u Raya Charlesa, Bena E. Kinga. Wystąpiła u Prince’a w “Soul Psychedelic”, jak również u rapera Eminema w „Infinity”. Okazało się, że piosenkarka uwielbia motyle i bardzo przejęła się losem dzieci w Ukrainie. Nagle tak spontanicznie zaśpiewała piosenkę na otwarciu właśnie o motylach, co zostało nagrane przez organizatorkę. Potem Angela odwiedzała galerię przez następne kilka dni.

Anna Kobylarz ma w planach następne wystawy, nie tylko w Europie.  Wszystko po to, aby promować „Dobre miasto” w Ukrainie, gdzie pomoc jest cały czas potrzebna.

O polskich tradycjach z Emilią Krakowską

23 października odbyło się spotkanie w bibliotece w Łomiankach. Rozmawialiśmy o metodach szukania przodków. Aktorka opowiadała o swoich historiach rodzinnych. Jej wspomnienia znajdą się w naszych dziale Dobre Wspomnienia

Piknik „Dawno, dawno temu na wsi”

Jak każdego roku w okolicach września odbył się piknik pt.”Dawno, dawno temu na wsi” w Wilkowicach, koło Leszna. Podczas tej imprezy tańczyły i śpiewały zespoły ludowe z Wielkopolski. Pokazano jak wyglądała praca na polu na początku XX wieku. Można było skosztować regionalnych dań. Autorka „Sagi niewoli” opowiedziała o tradycjach wielkopolskich.

Spotkanie autorskie w Jankowie Pierwszym

14 wrzenia 2023 w bibliotece w Jankowie Pierwszym koło Kalisza odbyło się spotkanie z „Sagą niewoli”. Przy tej okazji rozmawialiśmy również o projekcie #zatrzymajwspomnieniabliskich”. Uczestnicy chętnie posłuchali, jak znaleźć swoich przodków. Wyrazili chęć napisania wspomnień o swoich bliskich. 14

Urodziny Danuty Błażejczyk

Danuta Błażejczyk, która ma takie przeboje jak: „Taki cud i miód” czy „Na krawędzi nocy i dnia” w duecie z Ryszardem Rynkowskim skończyła w marcu 70 lat. Z tej okazji zorganizowała wspaniały koncert w studio Agnieszki Osieckiej w Radio dla Ciebie  w Warszawie. Usłyszeliśmy stare, znane piosenki wokalistki, ale i gościnnie zaśpiewali między innymi: Andrzej Rybiński.

Fundacja zadbała o medialną stronę urodzin wokalistki i promowała aktywność piosenkarki w wieku 70 lat. Co za witalność i energia u piosekarki

Wywiad radiowy

Podczas wywiadu 8 maja 2023 roku w Polskim Radio Jedynka rozmawialiśmy o akcji #zatrzymajwspomnieniabliskich.

Polonezem przez dzieje!

W ramach Nocy Muzeum, 13 maja 2023 odbyło się bicie rekordu w ilości osób tańczących Poloneza przed pałacem w Wilanowie. Wydarzenie organizowała Fundacja im. Królowej Marii Kazimiery. W tańcu uczestniczyły Debiutantki, zespoły taneczne z różnych części kraju, ale i wszyscy chętni. Połączono wiele pokoleń w jednym tańcu, który jest naszym narodowym symbolem. Prezes fundacji Agnieszka Michalczyk zapowiada, że Polonez zostanie wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Popieramy te działania i pomogliśmy medialnie w imprezie „Polonezem przez dzieje”.

Międzypokoleniowe spotkanie w Klubokawiarni w Warszawie

Wspólnie ze seniorami i młodym pokoleniem omawialiśmy zagadnienie dotyczące szukania naszych przodków. Gdzie, w jaki sposób znaleźć ich akty urodzenia, ślubu. Jak rozmawiać z bliskimi, aby dowiedzieć się jak najwięcej o naszych bliskich. Fragmenty z książki „Saga niewoli” przeczytała Monika Szczepańska. Zebrani zostali poproszeni o przesyłanie do naszej fundacji wspomnień o swoich przodkach. Spotkanie odbyło się w kwietniu 2023 roku.

Debata w „Trosce o polskich seniorów”

Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna Osób Starszych odbyła się 11 maja 2023 debata poświęcona właśnie seniorom i ich sytuacji w Polsce.

W debacie wzięli udział:
▪ przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia
▪ Biskupa Romualda Kamińskiego, przedstawiciela Konferencji Episkopatu Polski, Przewodniczącego Zespołu ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia
▪ Ministra Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta,
▪ prof. Ewę Marcinowską-Suchowierską, lekarza internistę i geriatrę, członkinię Sekcji ds. Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP
▪ prof. Katarzynę Wieczorowską-Tobis, lekarza geriatrę, Przewodniczącą Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego
▪ Beatę Małecką-Liberę, przewodniczącą Senackiej Komisji Zdrowia
▪ Barbarę Dziuk, poseł na Sejm RP, członkinię Sejmowej Komisji Zdrowia
▪ mgr Elżbietę Piotrowską-Rutkowską, Prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej
▪ Łukasza Salwarowskiego, Prezesa Stowarzyszenia MANKO (wydawca „Głosu Seniora”)

Spotkanie z seniorami w Koninie !

W kwietniu 2023 roku w Miejskiej Bibliotece w Koninie odbyło się spotkanie Aldony Wleklak, autorki „Sagi niewoli” z seniorami z tej miejscowości. Podczas prezentacji książki i rozmów autorka zaprosiła panie i panów do przesłania swoich wspomnień o przodkach. Wszystko w ramach projektu „Zatrzymaj wspomnienia bliskich” naszej fundacji.

Pomoc dla ukraińskiego domu dziecka w Czerniowcach

Razem z Fundacją im. Królowej Marii Kazimiery, Anną Kobylarz i Anetą Zaleska z TVN-u zebraliśmy ubrania, zabawki, pampersy, kosmetyki i słodycze. Wszystko zostało zawiezione do domu dziecka „Miasta Dobra” dla ich podopiecznych, którzy tam znaleźli się po wybuchu wojny na Ukrainie. Dzieci przyjechały ze Wschodu, z tamtejszych domów dziecka. Tutaj znalazły spokój i bezpieczną przystań. Na terenie znajduje się ponad sto dzieci od kilku miesięcy do kilkunastu lat. W jednym budynku mieszkają matki ze swoimi pociechami, a w dwóch pozostałych podopieczni domów dziecka ze Wschodu i Odessy.

Książki dla chorych onkologicznie w szpitalu

Fundacja Dobre słowo ufundowała komplet trzech książek „Saga niewoli” dla Natalii i innych chorych z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu. Pozycje trafiły do wspólnej biblioteczki w tym szpitalu.

Koordynacja leczenia raka piersi – nie potrzeba rewolucji, tylko rozsądnej ewolucji.

23 listopada 2023 roku odbyła się konferencja na temat leczenia raka piersi w Warszawie.

W Polsce, częściej niż w innych krajach, rak piersi jest diagnozowany dopiero w późnych stadiach. Na wczesnym etapie diagnozę otrzymuje jedynie ok. 41 proc. Polek, podczas gdy średnia unijna to 51 proc. Jednym z celów Koalicji jest więc zapewnienie pacjentkom kompleksowej diagnostyki w 7 tyg. od chwili zgłoszenia, ustalenie stopnia zaawansowania nowotworu i pełnego rozpoznania patomorfologicznego wraz z oznaczeniem mutacji genetycznych. Dlatego też w swoim dokumencie Koalicja proponuje wprowadzenie szeregu zmian w zakresie prowadzenia karty DiLO, czy też wprowadzenie obowiązku wykonania badań genetycznych wraz z jednoczesną zmianą zasad ich rozliczania – tak aby można było je przeprowadzać także w trybie ambulatoryjnym.

Z wizytą w Domu Muzyka Seniora

W dniu 17 stycznia 2024 odbyło się spotkanie z mieszkańcami Domu Muzyka Seniora. Rozmawialiśmy o tym jak znaleźć przodków w internecie. Prezes fundacji Aldona Wleklak opowiadała historię swoich przodków, ale też zachęcała do seniorów do wyjawienia swoich ciekawostek związanych z ich rodzicami czy dziadkami. Wizyta przebiega w rodzinnej atmosferze przy kawie, herbacie i serniku, który przywieźliśmy

Spotkanie w Bibliotece Raczyńskich

W dniu 12 lutego 2024 roku odbyło się spotkanie z mieszkańcami Poznania w Bibliotece Raczyńskich. Prowadząca Wanda Niegolewska zadawała pytania autorce książki Sagi niewoli Aldonie Wleklak. Dotyczyły tej książki,  ale również  jak szukamy przodków. Sama wspomniała historię swojego ojca, Andrzeja. Fragmenty książki czytał dziennikarz Radia Poznań Franciszek Walerych.

Spotkanie z mieszkańcami Zaniemyśla

W dniu 13 lutego 2024 roku odbyło się spotkanie z mieszkańcami Zaniemyśla. Rozmawiano na temat przodków i tego jak ich szukać w Wielkopolsce. Autorka „Sagi niewoli” przekazała potrzebne strony internetowe, aby inni znaleźli swoją rodzinę. Zachęcała również do spisywania swoich wspomnień.

Piknik „Dawno temu na wsi”

W dniu 8 września 2024 roku odbył się piknik „Dawno, dawno temu na wsi” w Wilkowicach w Wielkopolsce. To już następna edycja tej regionalnej imprezy, która ściąga wiele osób z okolic. Można zobaczyć, jak młóciło się zboże jeszcze sto lat temu. Goście mogli wziąć udział w wykopkach i obserwować prace koni na polu. Wielką atrakcją dla dzieci było zwiedzanie małego zoo, gdzie przebywały zwierzęta domowe jak: kury, kaczki, indyki, perliczki, króliki. Można było przyjrzeć się jak panie robią pranie używając tarki. Koło Gospodyń Wiejskich z Wilkowic przygotowały regionalne przysmaki i różnego rodzaju ciasta. Podczas tego wydarzenia Fundacja Dobre Słowo przekazała informacje, jak szukamy przodków w Wielkopolsce i zaprosiła na indywidualne rozmowy i spisanie swoich wspomnień. Zachęcano przede wszystkim do przepytania i zanotowania wspomnień od dziadków, którzy przeżyli drugą wojną światową.

autor Mateusza Mazur