Jerzy Łakomski ps. Kajtek odszedł w wieku 94 lat. Jako dwunastoletni chłopiec pomagał uczestnikom Powstania Warszawskiego, dostarczając im żywność i materiały wykorzystywane podczas walk. Jego historię przypominamy z ogromnym szacunkiem.
Jerzy Łakomski Kajtek nie żyje. Warszawa żegna bohatera
30 sierpnia 2026 roku zmarł Jerzy Łakomski, znany pod pseudonimem Kajtek – uczestnik Powstania Warszawskiego, który jako dziecko zaangażował się w pomoc walczącym o wolność stolicy. Miał 94 lata. Informację o jego śmierci przekazało Muzeum Powstania Warszawskiego, z którym przez lata był związany. Uczestniczył między innymi w obchodach kolejnych rocznic zrywu oraz w Wigiliach Powstańczych.
Zmarłego pożegnał również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podkreślił, że pan Jerzy był niezwykle serdecznym człowiekiem, który chętnie dzielił się swoją wiedzą z młodymi ludźmi. Warszawa podziękowała mu za wszystko i zapewniła, że o nim nie zapomni.
Miał tylko 12 lat, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie
Jerzy Łakomski urodził się 31 marca 1932 roku w Warszawie. Podczas niemieckiej okupacji uczęszczał do szkoły powszechnej przy ulicy Grottgera. Kiedy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, miał zaledwie 12 lat.
Mimo młodego wieku zaangażował się w pomoc powstańcom. Pełnił służbę pomocniczą w Komendzie Głównej Armii Krajowej, w pułku Baszta, działającym na Mokotowie. Do jego zadań należało zaopatrywanie walczących w żywność oraz dostarczanie na miejsce akcji granatów sidolówek i butelek zapalających.
Jak wspominał w rozmowie dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, do pomocy zachęcili go rodzice. Uważali, że jest sprytnym chłopakiem i może dostarczać powstańcom potrzebne materiały. Tak rozpoczęła się jego służba.
Wspominał również, że nie odczuwał strachu, a wykonywane zadania dawały mu satysfakcję.
Został ranny podczas walk. Po dwóch dniach wrócił do służby
Służba Kajtka wiązała się z realnym niebezpieczeństwem. Podczas zaopatrywania oddziałów w broń i amunicję został ranny w głowę w ogrodach przy pałacyku Szustra. Po opatrzeniu rany nie zrezygnował jednak z pomocy powstańcom. Już po dwóch dniach wrócił do służby.
Po kapitulacji Powstania Warszawskiego jego rodzina została wysiedlona do obozu przejściowego w Pruszkowie. Po dziesięciu dniach trafili transportem do Krakowa, a następnie do jednej z podkrakowskich wsi. Do Warszawy Jerzy Łakomski wrócił w marcu 1945 roku.
Spełniono jego wyjątkowe marzenie. Spotkał się z żołnierzami
Jednym z wyjątkowych momentów w późniejszych latach życia Jerzego Łakomskiego było spotkanie z żołnierzami 1. Warszawskiej Brygady Pancernej. Jego marzeniem było zobaczyć nowoczesne czołgi Wojska Polskiego. Z pomocą przyszło Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa, które zorganizowało spotkanie łączące pokolenie walczące o wolność Polski z żołnierzami współcześnie dbającymi o bezpieczeństwo kraju.
Jerzego Łakomskiego przyjął pułkownik Renart Skrzypczak, dowódca 1. Warszawskiej Brygady Pancernej. Wizyta stała się okazją do rozmowy o wojskowych tradycjach, służbie i codziennych obowiązkach żołnierzy. Miała również symboliczny wymiar – przypominała, że pamięć o tych, którzy walczyli o niepodległość, pozostaje ważna dla kolejnych pokoleń.
Jerzy Łakomski przez całe życie pozostawał świadkiem historii, którą jako dziecko poznał z bliska. Dzielił się swoimi wspomnieniami i spotykał z młodymi ludźmi, pomagając im zrozumieć doświadczenia Powstania Warszawskiego. Jego odejście to pożegnanie kolejnego uczestnika tamtych wydarzeń, ale także okazja, by przypomnieć historię chłopca, który w wieku zaledwie 12 lat ruszył z pomocą walczącym o wolność stolicy.

